Zaznacz stronę

Wygląd, który od razu przykuwa uwagę. Wygoda, którą przyjdzie nam odczuć od pierwszej chwili nałożenia słuchawek na głowę i producent, który już kilkakrotnie pojawiał się na negatywHD.pl. Zapraszam do recenzji Design Sonorous IV.

Dobra jakość wykonania i wygoda, którą warto poczuć

Potężne, o wyczuwalnej wadze zarówno przed nałożeniem na głowę, jak i w trakcie odsłuchów, niespotykanie miłe w dotyku. Tym ognistym wstępem zapraszam wszystkich do recenzji słuchawek Final Audio Design Sonorous IV, czyli zapewne najciekawszych słuchawek nausznych tej firmy, które każdy z chęcią zobaczyłby u siebie na biurku.

0

Firma Final Audio Design przyzwyczaiła mnie do wysokiej jakości wykonania. Co prawda, nie we wszystkich modelach dokanałowych przewód był idealny, ale nigdy nie można było zarzucić mu niczego złego. Dlatego też poprzeczka stoi wysoko.

Sonorous IV nie są modelem z najwyższej półki, dlatego że najwyższe modele słuchawek z rodziny Pandora sięgają 20 000 tysięcy złotych (Sonorous X), tymczasem cena Sonous IV wynosi 2200 złotych. Biorąc pod uwagę cenę, nic nie powinno być nie tak. Więc zaczynajmy.

2

Słuchawki docierają do nas w tekturowym opakowaniu wraz z 1.5-metrowym przewodem. Nie można mieć do niego zastrzeżeń, jest wytrzymały, a sposób, w jaki podłączamy go do nauszników, jest trwały. Nie wypada, a jego długość jest odpowiednia do tego, aby swobodnie poczuć się przy swoim sprzęcie grającym.

Słuchawki zostały wyposażone w miękkie nauszniki wykonane ze skóropodobnego materiału, w które bez trudu zmieścimy nasze uszy. Są na tyle miękkie, że idealnie nadają się do dłuższych odsłuchów. Co ważne, gwarantują nam też sporo miejsca pomiędzy głośnikiem, a uchem.

3

Warto wspomnieć, że nauszniki Sonorous IV są zamocowane na ruchomym łożysku, tak należy to nazwać, ponieważ znajduje się tam kulka, na której obracają się nauszniki. Dodatkowo nalazło się tam bezwonne smarowidło, które powoduje, że bez trudu słuchawki po nałożeniu dopasują się równomiernie do naszej głowy, ale delikatnie dociskając słuchawki do naszych uszu.

Pałąk jest elastyczny i wyposażony w miękką wyściółkę od wewnętrznej strony (warto o tym wspomnieć, ponieważ recenzowane były słuchawki, których wyściółka znajdowała się od zewnętrznej strony). Regulacja jest wygodna, a całość sprawia dobre wrażenie. Podsumowując, jakość wykonania jest adekwatna do ceny i zgodna z tym, co o japońskich produktach uważamy.

Jak grają Sonorous IV

Chłodny, bogaty w szczegóły, wyciągający z utworu wszystko, co najlepsze lub wszystko, co najgorsze. Proszący się o wzmacniacz, jednak w tej recenzji skorzystałem tylko z 2 źródeł dźwięku: telefonu BlackBerry Passport i laptopa. Na wszystkich słuchawki zagrały praktycznie identycznie.

6

Osobiście, najbardziej doceniłem w nich separacje i prawidłowość w odtworzonych detalach. Idealnie oddzielone, wyczuwalne, skomplikowane tło nie stanowi żadnej przeszkody.

Delikatne, ale zdecydowanie wydobywające się dźwięki (5-20 s utworu), kontrastujące z tym, co następuje w 30 sekundzie utworu Obsidia – Out Of Control (AVAILABLE NOW: Out Of Control EP). Idealnie wyczuwalne rytmy z 1:10 min, które na innym sprzęcie dostępnym w czasie recenzji nie miały szans, być aż tak czytelnymi. Polecam 2:51 min brzmienia, które warto poznać. Ten sam utwór na słuchawkach o charakterystyce rozrywkowej nie ma racji bytu, na gorszych wszystko zlewa się se sobą.

Ogólny charakter słuchawek jest chłodny, separację w zależności od upodobań można określić jako dobrą lub bardzo dobrą. Scena jest zdecydowanie zbita. Wrażenie jest takie, jakby wszystko działo się w naszej głowie. Dynamika, a przede wszystkim jej czytelność zaskakuje, co można odczuć choćby w PPK – Resurrection (Obsidia Remix), gdzie przyjdzie nam docenić również charakterystyczną scenę Sonorus IV.

Recenzja nie mogłaby obyć się bez odniesienia do słuchawek Heaven VII tego samego producent i utworu Obsidia Ft. CoMa – Falling. Głównie z jednego powodu. A dokładniej z ich bliźniaczym wrażeniem z odsłuchu, różnica pojawia się w scenie i sile basu, co jej wywołane przede wszystkim faktem, że Heaven VII jest to model słuchawek dokanałowych, a Sonorous IV są słuchawkami nausznymi.

Jak słuchawki sprawdzają się w swojej naturalnej formie przy muzyce typowo rozrywkowej? Moim zdaniem nie jest to to, co fani disco lubią. Głównie ze względu na schowany gdzieś w tyle bass. Zimną, detaliczną całość i fakt, że ogólny odbiór dźwięku nie jest ciepły. Nawet w takich utworach jak 01 Tokyo By Night (The Geisha Groove Mix ) by GINA T. czuć, że tego ciepła gdzieś brakuje, ale efektem tego jest wrażenie radiowego charakteru dźwięku i szczegóły ukryte gdzieś w tyle, które nagle z tego, czy innego powodu udaje nam się wychwycić.

Słuchawki w cenie 2200 złotych i co dalej?

W tej cenie kupić można już naprawdę wiele najróżniejszych słuchawek. Dlaczego warto wybrać Sonorous IV? Ze względu na charakterystyczny, dopracowany dźwięk, przyjemną (w moim odczuciu) scenę, stosunkowo naturalną, jak i oczywiście jakość wykonania.

Dodatkowo są to słuchawki, które idealnie sprawdzą się w muzyce elektronicznej i klasycznej, nieco gorzej w rozrywkowej. Nie oznacza to, że nie da się ich delikatnie przesterować, co jednak zostawiam do udowodnienia innym recenzentom i ich doświadczeniu w tym temacie. Jeżeli znacie adresy do takich recenzji, proszę śmiało, zostawiajcie je w komentarzach.