Zaznacz stronę

Recenzji słuchawek w naszym serwisie nie brakuje. Jednak dotąd nie dostałem do testów słuchawek oznaczonych tym samy logo, tą samą nazwą, a innego typu, jak ma to miejsce tym razem.

Recenzowałem już Monster DNA w wersji dokanałowej. Te słuchawki dobrze spisały się w testach, co podkreślałem zresztą przy recenzji basowo brzmiącego modelu MONSTER N-TUNE. Jeżeli chodzi o DNA, to słuchawki te mają trafić w gust osób, dla których mocny bas to nie wszystko. Więc co dostajemy?

Monster DNA _5

[section label=”Wykonanie”]

Błyszczące i składane z dwoma przewodami w zestawie

Przed omawianiem wyglądu i jakości wykonania warto wspomnieć o cenie, a ta wynosi średnio 700 złotych. Monster DNA w wersji nausznej trafiają do nas w dość dużym opakowaniu, wewnątrz którego oprócz słuchawek znajdziemy jeszcze dwa przewody. Jeden z mikrofonem i wtykiem kątowym, natomiast drugi bez niego. Poza tym w nasze ręce trafia specjalna, biała ściereczka i całkiem przyzwoite etui na słuchawki z klamrą do paska i markowym logo, w którym to bez przeszkód je schowamy.

Monster DNA _6

Jeżeli chodzi o słuchawki, to zostały wykonane z błyszczącego tworzywa, na szczęście w sprzedaży dostępne są inne, bardziej matowe wersje. Na konstrukcji znajdziemy kilka metalowych wstawek, a całość ze względu na charakterystyczny kształt prezentuje się całkiem nieźle. Prowadnice pałąka wykonane zostały z metalu, za co na pewno należy się plus. Regulacja jest wygodna i dobrze się sprawuje. Szkoda, że zawiasy pozwalające składać słuchawki, posiadają plastikowe elementy. W dłuższej perspektywie czasu może to negatywnie wpłynąć na ich wytrzymałość.

Monster DNA _4

Pałąk słuchawek posiada minimalną ilość miękkiej gumy, która ma poprawić nam komfort użytkowania. Konstrukcja jest raczej mała i całkiem sporo musimy rozsunąć pałąk, żeby przestał cisnąć. Ponieważ wyściółka pałąka jest gumowa od strony głowy, nie ślizga się. Wszystkie elementy są sparowane ze sobą z należytą starannością, a nauszniki odpowiednio miękkie. Wspomniane wcześniej przewody są płaskie, identycznej długości. Pilot, który można znaleźć na jednym z nich, posiada 3 przyciski i oczywiście wbudowany mikrofon, który pozwoli nam prowadzić rozmowy bez potrzeby wyciągania telefonu z kieszeni.

[section label=”Dźwięk”]

Delikatny wokal i odpowiednio stonowany bas – przyjemne połączenie, które jest w cenie

Nie da się tej recenzji napisać w oderwaniu od poprzedniej, w której to w ruch poszły membrany z Monster N-TUNE. Tym bardziej że słuchawki te reprezentują zupełnie inne podejście do reprodukcji dźwięku. W Monter N-TUNE dominującym pasmem jest dół, usłyszymy mocny lub jeszcze mocniejszy bas, gdy tymczasem w DNA odczujemy to, czego tam nie doświadczymy: sceny i bogatych szczegółów.

Monster DNA budują przyjemną przestrzeń, której wychwycenie nie zajmie nam dużo czasu. Śmiało można powiedzieć dobrze o dynamice i barwie dźwięku. Ta ostatnia jest podkoloryzowana, dzięki czemu wokale brzmią ciepło, ale nie przesadnie, została tutaj zachowana odpowiednia równowaga. Dźwięk jest na tyle przyjemny, że z chęcią odtworzymy kolejny utwór.

Monster DNA _2

Bas został wręcz oddzielony od innych dźwięków. Jest przyjemny, odpowiednio stonowany, ale nie zagłusza wokalu i szczegółów. Subiektywnie oceniając na nowo mogłem usłyszeń niektóre utwory jak choćby Ghost – Fairy Tale Feat. Misty Miller (Dream Remix), który znajdziesz poniżej w boksie.

[alert variation=”alert-info”]

Poprzednio recenzowane Monster N-TUNE poległy na tym utworze, gdy tymczasem DNA raczą sobie z nim znakomicie. Oprócz wszelkich szczegółów do gustu przypada naturalne brzmiące tło utworu, fakt, że bez trudu wydzielimy każdy dźwięk, i dodatkowo będziemy mieli okazję, wsłuchać się w niego. Bez trudu odczujemy również dynamikę.

[/tab]

Jeżeli szukać gatunku muzycznego z myślą, o którym te słuchawki zostały stworzone, z całą pewnością może to być Glitch HOP. Powyższy utwór zostaje przyjemnie zagrany przy pomocy Monster N-TUNE. Usłyszymy nie tylko mocny, ciężki bas, ale przyjdzie nam go odczuć fizycznie na naszych uszach.

W tabeli nie mogło zabraknąć typowo popowej piosenki. DNA grają tutaj brzegami, kiedy w Ghost – Fairy Tale dźwięk skupia się w naszej głowie, tutaj śpiew odbywa się spoza niej, co buduje przyjemny przekaz. Całość nie męczy i zachęca do dalszych odsłuchów.

[/alert]

Oprócz tego opisywane słuchawki raczej dobrze sprawdzą się, jeżeli lubisz słuchać muzyki instrumentalnej, ale nie zależy Ci na super naturalnym odwzorowaniu dźwięku, które tutaj zastąpi przyjemne dla ucha brzmienie. Na zakończenie warto dodać, że DNA najbardziej naturalnie odwzorowują gitarę. Nie bez powodu w pudełku brakuje przejścia z mini na dużego jacka. Już na smartphonie, czy komputerze po zdecydowany pogłośnieniu słyszeć, że bas nie daje sobie rady i zaczyna dudnić.

Monster DNA _3

[section label=”Podsumowanie”]

DNA to błyszcząca konstrukcja i przyjemny dźwięk

Dobrze podane słuchawki o nieco zbyt błyszczącej konstrukcji. Jeżeli jesteś fanem basu, nie zakochasz się w tych słuchawkach. Brak im mocnego, mięsistego bicia, które ma np. N-TUNE, czy dokanałowe słuchawki Brainwavz S1. Jeśli słuchasz czegoś spokojniejszego, niekoniecznie typowo rozrywkowego śmiało możesz sięgnąć po Monster DNA. Dynamika, szczegóły i delikatnie ciepły dźwięk zdecydowanie za tym przemawiają. Wada to fakt, że po zdecydowanym pogłośnieniu bas traci na jakości, a przecież przy tej wielkości nauszników nikt nie kupuje tych słuchawek z myślą o domowych zaciszu.

Słuchawki DNA kosztują około 700 złotych. W dźwięku cena jest zauważalna, choć jak zwykle scena mogłaby być nieco bardziej szersza, a średnica bardziej wyostrzona. Bardzo subiektywnie oceniając, zastosowanie błyszczącego wykończenia nijak pasuje do dźwięku, który oferują.

słuchawki te są dostępne u dystrybutora Horn.eu, dziękujemy za wypożyczenie ich do testów