Recenzja Final Audio Design Sonorous IV

Słuchawki w cenie do 2400 złotych, nauszne o charakterystycznym, chłodnym dźwięku. Zapraszam do recenzji.

Wygląd, który od razu przykuwa uwagę. Wygoda, którą przyjdzie nam odczuć od pierwszej chwili nałożenia słuchawek na głowę i producent, który już kilkakrotnie pojawiał się na negatywHD.pl. Zapraszam do recenzji Design Sonorous IV.

Dobra jakość wykonania i wygoda, którą warto poczuć

Potężne, o wyczuwalnej wadze zarówno przed nałożeniem na głowę, jak i w trakcie odsłuchów, niespotykanie miłe w dotyku. Tym ognistym wstępem zapraszam wszystkich do recenzji słuchawek Final Audio Design Sonorous IV, czyli zapewne najciekawszych słuchawek nausznych tej firmy, które każdy z chęcią zobaczyłby u siebie na biurku.

0

Firma Final Audio Design przyzwyczaiła mnie do wysokiej jakości wykonania. Co prawda, nie we wszystkich modelach dokanałowych przewód był idealny, ale nigdy nie można było zarzucić mu niczego złego. Dlatego też poprzeczka stoi wysoko.

Sonorous IV nie są modelem z najwyższej półki, dlatego że najwyższe modele słuchawek z rodziny Pandora sięgają 20 000 tysięcy złotych (Sonorous X), tymczasem cena Sonous IV wynosi 2200 złotych. Biorąc pod uwagę cenę, nic nie powinno być nie tak. Więc zaczynajmy.

2

Słuchawki docierają do nas w tekturowym opakowaniu wraz z 1.5-metrowym przewodem. Nie można mieć do niego zastrzeżeń, jest wytrzymały, a sposób, w jaki podłączamy go do nauszników, jest trwały. Nie wypada, a jego długość jest odpowiednia do tego, aby swobodnie poczuć się przy swoim sprzęcie grającym.

Słuchawki zostały wyposażone w miękkie nauszniki wykonane ze skóropodobnego materiału, w które bez trudu zmieścimy nasze uszy. Są na tyle miękkie, że idealnie nadają się do dłuższych odsłuchów. Co ważne, gwarantują nam też sporo miejsca pomiędzy głośnikiem, a uchem.

3

Warto wspomnieć, że nauszniki Sonorous IV są zamocowane na ruchomym łożysku, tak należy to nazwać, ponieważ znajduje się tam kulka, na której obracają się nauszniki. Dodatkowo nalazło się tam bezwonne smarowidło, które powoduje, że bez trudu słuchawki po nałożeniu dopasują się równomiernie do naszej głowy, ale delikatnie dociskając słuchawki do naszych uszu.

Pałąk jest elastyczny i wyposażony w miękką wyściółkę od wewnętrznej strony (warto o tym wspomnieć, ponieważ recenzowane były słuchawki, których wyściółka znajdowała się od zewnętrznej strony). Regulacja jest wygodna, a całość sprawia dobre wrażenie. Podsumowując, jakość wykonania jest adekwatna do ceny i zgodna z tym, co o japońskich produktach uważamy.

Jak grają Sonorous IV

Chłodny, bogaty w szczegóły, wyciągający z utworu wszystko, co najlepsze lub wszystko, co najgorsze. Proszący się o wzmacniacz, jednak w tej recenzji skorzystałem tylko z 2 źródeł dźwięku: telefonu BlackBerry Passport i laptopa. Na wszystkich słuchawki zagrały praktycznie identycznie.

6

Osobiście, najbardziej doceniłem w nich separacje i prawidłowość w odtworzonych detalach. Idealnie oddzielone, wyczuwalne, skomplikowane tło nie stanowi żadnej przeszkody.

Delikatne, ale zdecydowanie wydobywające się dźwięki (5-20 s utworu), kontrastujące z tym, co następuje w 30 sekundzie utworu Obsidia – Out Of Control (AVAILABLE NOW: Out Of Control EP). Idealnie wyczuwalne rytmy z 1:10 min, które na innym sprzęcie dostępnym w czasie recenzji nie miały szans, być aż tak czytelnymi. Polecam 2:51 min brzmienia, które warto poznać. Ten sam utwór na słuchawkach o charakterystyce rozrywkowej nie ma racji bytu, na gorszych wszystko zlewa się se sobą.

Ogólny charakter słuchawek jest chłodny, separację w zależności od upodobań można określić jako dobrą lub bardzo dobrą. Scena jest zdecydowanie zbita. Wrażenie jest takie, jakby wszystko działo się w naszej głowie. Dynamika, a przede wszystkim jej czytelność zaskakuje, co można odczuć choćby w PPK – Resurrection (Obsidia Remix), gdzie przyjdzie nam docenić również charakterystyczną scenę Sonorus IV.

Recenzja nie mogłaby obyć się bez odniesienia do słuchawek Heaven VII tego samego producent i utworu Obsidia Ft. CoMa – Falling. Głównie z jednego powodu. A dokładniej z ich bliźniaczym wrażeniem z odsłuchu, różnica pojawia się w scenie i sile basu, co jej wywołane przede wszystkim faktem, że Heaven VII jest to model słuchawek dokanałowych, a Sonorous IV są słuchawkami nausznymi.

Jak słuchawki sprawdzają się w swojej naturalnej formie przy muzyce typowo rozrywkowej? Moim zdaniem nie jest to to, co fani disco lubią. Głównie ze względu na schowany gdzieś w tyle bass. Zimną, detaliczną całość i fakt, że ogólny odbiór dźwięku nie jest ciepły. Nawet w takich utworach jak 01 Tokyo By Night (The Geisha Groove Mix ) by GINA T. czuć, że tego ciepła gdzieś brakuje, ale efektem tego jest wrażenie radiowego charakteru dźwięku i szczegóły ukryte gdzieś w tyle, które nagle z tego, czy innego powodu udaje nam się wychwycić.

Słuchawki w cenie 2200 złotych i co dalej?

W tej cenie kupić można już naprawdę wiele najróżniejszych słuchawek. Dlaczego warto wybrać Sonorous IV? Ze względu na charakterystyczny, dopracowany dźwięk, przyjemną (w moim odczuciu) scenę, stosunkowo naturalną, jak i oczywiście jakość wykonania.

Dodatkowo są to słuchawki, które idealnie sprawdzą się w muzyce elektronicznej i klasycznej, nieco gorzej w rozrywkowej. Nie oznacza to, że nie da się ich delikatnie przesterować, co jednak zostawiam do udowodnienia innym recenzentom i ich doświadczeniu w tym temacie. Jeżeli znacie adresy do takich recenzji, proszę śmiało, zostawiajcie je w komentarzach.

Recenzja słuchawek Final Audio Design Adagio V

Niecodzienne brzmienie, wygląd i oczywiście akceptowalna cena. Kolejny, dobry produkt od Final Audio Design.

Słuchawki za około 649 złotych o nietypowym wyglądzie pocisków, który zapewne ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Dodatkowo o niecodziennym, bo nierozrywkowym dźwięku w cenie, która może już niektórych odstraszyć. Czego można się po nich spodziewać i czy jest w nich coś niesamowitego?

DSC_0540

Wykonanie i opakowanie

Słuchawki docierają do nas w przepięknym opakowaniu, wewnątrz którego znajdziemy eleganckie metalowe pudełko, wyglądające nieco jak popielniczka. Po jego otwarciu widzimy Adagio V. Pierwsze, co rzuci nam się w oczy, to przewód. Jest cienki i wydaje się bardzo wątły, jakby ktoś odciął go ze słuchawek za 50 zł i przyczepił do przepięknych, metalowych kopułek Adiago V.

DSC_0519

Jeżeli chodzi o kopułki, to te są wykonane bez zastrzeżeń. Wyglądają nieco nietypowo, jednak jakość wykonania i użyte materiały od razu nakreślają jakość, z jaką ja osobiście kojarzę tę markę. Na zakończenie warto dodać, że mamy tutaj kątowy wtyk.

DSC_0529

Nie można w tym miejscu nie podkreślić, że słuchawki ze względu na sposób wyprowadzenia przewodu i swoją konstrukcję wyglądają w uszach dość nietypowo. Trochę bardziej jak zatyczki, a nie jeżeli słuchawki.

Charakterystyczne brzmienie dla osób lubiących jasną stronę mocy

Śmiało można powiedzieć, że słuchawki obecne na rynku grają w większości przypadków dołem. Bas mimo wszystko króluje. Adagio V stoją pomiędzy tonami średnimi a wysokimi, czyli do basowego, ciemnego brzmienia im daleko. Co nie oznacza, że nie są w stanie go odpowiednio reprodukować.

DSC_0525

Słuchawki grają z dbałością o każdy detal dźwięku, grają równo i przyjemnie. Dźwięk jest chłodniejszy niż np. w Heaven II tego samego producenta i o wiele chłodniejszy niż w przypadku Brainwavz ProApha.

Mimo wszystko niekiedy jasne brzmienie wręcz przytłacza. Widać to dobrze w utworach takich jak Versus – All Paths Lead To You. Gdzie dominacja górny jest wręcz uszczypliwa dla uszu. Jednak jest to wrażenie subiektywne, wynikające z predyspozycji.

Na uwagę zasługuje tutaj również scena, którą przyjdzie nam odnaleźć w takich utworach jak LOVE 3X (RAC Mix). Można powiedzieć, że słuchawki Adagio V nie posiadają litości dla twórców, jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak, jest dźwięk w tle, którego nie powinno być, bez trudu go wychwycą i podadzą nam.

Wracając do sceny, jest czytelna, tak samo jak podział, który jednak został wystarczająco odseparowany, aby nie sprawiać wrażenia nienaturalnego. Adagio V to ten typ słuchawek, które są w stanie odkryć na nowo utwory, których być może słuchamy już od dawna. Dla mnie odkryły Nostalgia & Aami ft. Insomnia – Bad Machine. Odkrywając melodyjność schowaną w tle, której do tej pory na słuchawkach o ciemnych barwach po prostu nie dało się odczytać.

Subiektywnie oceniając, utwory takie jak Dillon Francis – Masta Blasta 2.0 brzmią na Adagio V przyjemnie i znacznie bardziej dynamicznie oraz czysto w porównaniu do modeli znacznie bardziej rozrywkowych (jak np. wspominane ProAplha).


Słuchawki stworzone dla muzyki trance, a na pewno dla utworu New World Punx – Memories. Kobiecy wokal tego utworu na Adagio V jest delikatnie chłodny, idealnie czytelny, tak samo jak całe tło. Ciężko niekiedy określić, czy wokalistka śpiewa, będąc w naszej głowie, czy może stoi obok, jednak niczego to nie ujmuje słuchawkom. Dźwięk jest chłodny, czytelny i nawet kiedy wydaje się, że jest go zbyt wiele, za chwilę bez trudu możemy się wsłuchać i wszystko wyłapać.

Podsumowanie, czyli zamknijmy Adagio V w jednym zdaniu

Podsumowując Adagio V to słuchawki czekające na wyzwania. Posiadają charakterystyczny dla siebie sposób redukcji dźwięku. Pracują czytelnie, mało rozrywkowo, ale za to subtelnie. Komu przypadną do gustu? Tego nie wiem, ale z całą pewnością warto choć na chwilę założyć je i poczuć niecodzienne brzmienie.

Recenzja słuchawek Heaven VII o detalicznym brzmieniu

Heaven VII, czyli jasne słuchawki o charakterystycznym szczegółowym dźwięku i niebywałych możliwościach. Sprawdź co dokładnie można o nich powiedzieć!

Seria słuchawek Heaven od Firmy Final Audio Design to produkt stosunkowo nowy na naszym rynku. Producent postanowił zaoferować słuchawki, które cechuje raczej zimny i mało rozrywkowy dźwięk, bogaty w szczegóły, który trzeba po prostu poznać, aby móc go docenić.

Słuchawki Heaven VII są prawie najdroższym modelem z całej rodziny. Bogatym w dopracowany dźwięk, piękny wygląd i coś na wskroś duszy, co pozwala im wyróżnić się na tle konkurencji.

audio final 3

[section label=”Wykonanie”]

Słuchawki z klasą i jakością adekwatną do ceny

Recenzowane słuchawki Heaven zostały wykonane tak, jak sobie można to wyobrazić, patrząc na ich cenę. Posiadają prosty wtyk o ładnym profilu, z którego wychodzi płaski przewód. Na około 40 centymetrów przed końcem dzieli się on na dwie części o identycznej grubości, które prowadzą do kopułek.

Jeżeli chodzi o kopułki, to zostały one wykonane perfekcyjne i wyposażone w ozdobny wzór po swojej zewnętrznej stronie. Kanał słuchowy jest stosunkowo długi. Nie będziemy mieli problemu z dopasowaniem słuchawek do naszych uszu, ponieważ w zestawie znajdziemy dodatkowe gumki.

audio final 2

Czy wszystko jest tak piękne? Nie do końca. Choć prosty wtyk sugeruje nam, że nie są to słuchawki do podróży, a raczej do spokojnych odsłuchów w domu, to moim zdaniem przewód mógł zostać dodatkowo zabezpieczony przed przełamaniem w newralgicznych miejscach np. przy wtyku, czy kopułkach. Oprócz tego ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Wykonanie jest adekwatne do ceny, a słuchawki sprawiają wrażenie solidnych.

[section label=”Dźwięk”]

Dźwięk z duszą, zimną i dokładną

Muszę przyznać, że dźwięk, wydobywający się z Heaven VII, był nie małych zaskoczeniem. Oczywiście w większości pozytywnym, choć zdarzyły się sytuacje, w których zastanawiałem się, czy aby na pewno jest to dźwięk, który chcieliby usłyszeć ich przyszli właściciele. Jednak ostateczny werdykt jest jasny. Słuchawki te nie dają perfekcyjnego dźwięku w swoim naturalnym brzmieniu w każdym utworze.

final audio 1

Wynika to z ich charakterystyki. Grają szczegółowo, odkryją przed Tobą każdy z dźwięków, każde tchnienie wokalisty i każdy dźwięk, który znalazł się na ścieżce utworu. W związku z tym próba zaprzęgnięcia ich do niektórych gatunków muzyki, to jak próba przewożenia lodówki z użyciem motocykla.

Co takiego oferują?

Innymi słowy, daj tym słuchawkom odpowiedni dźwięk, a one wzniosą Ciebie ku górze. Wszystko super, ale co to właściwie oznacza? Już śpieszę z tłumaczeniem. Recenzowane słuchawki nie grają rozrywkowo. Dodatkowo ze względu na swoje szczegółowe brzmienie mają skłonność do odkrywania wszelkich możliwych braków w utworze. Więc jeżeli pokusić się o idealną do nich muzykę, to będzie to wszystko podobne do utworów prezentowanych poniżej.

[one_half]
[/one_half] [one_half_last]
[/one_half_last]

Przykładowo w Enya – Boadicea (Obsidia Bootleg) można smakować każdy dźwięk z osobna, a wyłapywanie kolejnych dźwięków pojawiających się w tle, jest czymś niesamowitym. Przyjemny odbiór tego utworu potęguje fakt, że wszystkie dźwięki posiadają dobrą separację. Są przez to dokładne, a scena, będąca szerszą niż głębszą, powoduje, że wszelkie dźwięki, po cichu wyłaniające się z tła, są tymi oczekiwanymi.

audio final 4

Od razu należy zaznaczyć, że dynamika została tutaj dopracowana w należyty sposób. Pozwolę sobie napisać jeszcze kilka słów odnośnie charakterystyki. Są to słuchawki jasne, w których bass nie tyle znajduje się z tyłu, co jest po prostu mniej odczuwalny. Nie oznacza to, że brak mu dynamiki, głębi czy czegokolwiek innego. Po prostu skoro producent zdecydował, aby słuchawki te grały szczegółowo, musiał utorować drogę, aby to uzyskać, zrezygnowano z basu.

Utwór, którego w recenzji takich słuchawek jak Heaven VII zabraknąć nie mogło, czyli Obsidia Ft. CoMa – Falling. Ten utwór ukazuje możliwości recenzowanego sprzętu. Czyste, perfekcyjne tło, idealny kobiecy wokal, delikatny, wypełniający centralną część sceny wzbogacony o dźwięki umiejscowione po jej obrzeżach z krystalicznie czystym i dynamicznym wejściem dźwięków przed centralną częścią utworu, kiedy to wszystkie grają razem, ale bez trudu przyjdzie nam oddzielić jeden dźwięk od drugiego.

[section label=”Podsumowanie”]

Dobre słuchawki, ale nie dla każdego, czyli ocena Heaven VII

Zerkam do recenzji słuchawek Final Audio Design Heaven II i widzę, że i tam wspomniałem o fakcie, że nie są one uniwersalne. To samo dotyczy Heaven VII i zapewne całej linii Heaven. Są to świetne słuchawki, jeżeli nie szukasz rozrywkowego, basowego brzmienia, a zdecydowanie bardziej wolisz wysokie tony.

Najbardziej urzeka tutaj scena, która nie jest tak samo dopracowana w tańszych modelach tej serii. Nie jest tak szeroka, a dźwięki nie posiadają aż tak wysokiej dynamiki. Nie są to słuchawki idealne, ponieważ takie nie istnieją. Przy utworach basowych i jałowych w dźwięki zdecydowana większość osób będzie niezadowolona z efektu. Jeśli uwielbiasz tak jak ja Obsidia czy każdy inny, który umie zagrać bogactwem dźwięku i lubi się nim bawić, a Ty lubisz, jak to robią, będziesz wniebowzięty.

Recenzja Final Audio Design Heaven IV

Słuchawki z serii Heaven. Poprzednie w recenzji wypadły znakomicie. Recenzowany model jest natomiast…

Kilka produktów marki Final Audio Design było już recenzowanych na łamach negatywHD.pl w tym model z linii Heaven oznaczony numerem II. Jak wypadły w recenzji, możesz sprawdzić tutaj. Jeżeli chodzi o recenzowane w tym wpisie, dwukrotnie droższe Heaven IV, to na pierwszy rzut oka nie wiele różnią się od innych modeli z tej serii.

[section label=”Wykonanie”]

Przepiękne kopułki, nieco cienki przewód i kątowy wtyk

Za cenę około 700 złotych otrzymujemy słuchawki dokanałowe wyposażone w kątowy wtyk z odpowiednio zabezpieczonym, nieco wątłym, płaskim przewodem, który z niego wychodzi. Na około 80-tym centymetrze przewód dzieli się na dwa, nie zabrakło również ściągacza, który pomoże nam utrzymać go w ryzach. Wtyk jest kompatybilny z gniazdami smartfonów, a na przewodzie nie znajdziemy na szczęście pilota.

heaven 3

Przewód wychodzący z dość sporych kopułek został odpowiednio zabezpieczony, więc nie powinniśmy dać rady go urwać, nawet przypadkiem. Wszystko zostało idealnie sparowane, a dodatkowo kopułki są wyposażone w markowe logo, które mi osobiście przypadło do gustu. Innymi słowy, wszystko jest, jak być powinno, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przewód mógłby sprawiać wrażenie nieco bardziej wytrzymałego, nie mówimy przecież o tanich dokanałowych słuchawkach za 100 czy 200 złotych, a o modelu 4-krotnie droższym. Dodatkowo strasznie daje się odczuć efekt mikrofonowy podczas przemieszczania się ze słuchawkami .

[section label=”Dźwięk”]

Naturalny wokal, nieco cyfrowa góra i oczywiście scena

Nie będzie przesadą napisać, że słuchawki grają dobrze, ale nie każdemu dźwięk przypadnie zapewne do gustu. Jednak po kolei. Idąc od dołu mamy do czynienia z dość wyrazistym basem, który nie próbuje przysłaniać innych pasm. Jest dynamiczny i dobrze komponuję się zresztą.

Wokale są realistyczne, bez problemu jesteś w stanie usłyszeń po drugiej stronie wokalistę. Jest to efekt naturalności dźwięku, który przetworniki umieszczone w Heaven IV mogą reprodukować. Jednak z drugiej strony dźwięk wydaje się momentami delikatnie chłodny, co powoduje, że fani wokalistek takich jak Lana Del Rey będą niesamowicie zadowoleni. West Coast czy Skyfall to utwory, którym Heaven IV nadają właściwego brzmienia.

heaven 2

Na górnym paśmie odczujemy sporo szczegółów, które wzbogacą każdy utwór. Niestety nie da się też ukryć, że niektórym charakterystyka brzmienia nie przypadnie do gustu. Tym bardziej że da się znaleźć słuchawki o bardziej dopracowanym basie itp. Jednak słuchawki nadrabiają sceną i przestrzenią, którą jest w stanie stworzyć. Każdy lubi co innego, idealna scena nie istnieje, Jest to, co lubię ja i to, co lubisz Ty. Mimo wszystko sposób, w jaki poszczególne dźwięki zostały od siebie odseparowane, w połączeniu z całokształtem brzmienia daje przyjemne wrażenie.

[tabs style=”nav-tabs”] [tab title=”Jasper Forks – Another Sleepless Night”]

Odpowiednio zreprodukowany bas, szczegółowe dodatki w tle połączone w całość powodują, że nie ma się zamiaru wyjąć sprzętu z uszu. Jednak momentami całość gra zbyt wysoko i musisz… delikatnie ściszyć.

[/tab] [tab title=”Obsidia – Fear”]
4 miesiące temu (licząc od momentu publikacji artykułu) premierę miała nowa piosenka zespołu Obsidia, a mianowicie Fear. Do czasu założenia Haven IV najlepiej brzmiała ona na kolumnach. Cieszę się, że mogłem recenzować ten model słuchawek, ponieważ na nim brzmią identycznie dobrze i mogłem zabrać utwór w drogę.

[/tab] [/tabs]

Fani muzyki elektrycznej nie powinni być tym faktem zawiedzeni. Wynika to też ze wspomnianego, nieco chłodnego wydźwięku Heaven IV, który w połączeniu z realistycznym wokalem i wspomnianą sceną daje ogólny efekt, który mi osobiście przypadł do gustu.

[section label=”Podsumowanie”]

Dobre słuchawki w złej cenie

Zerkam do recenzji Final Audio Design Heaven II i widzę, że i tam dobrze oceniłem reprodukcję wokalu, widocznie jest to cecha charakterystyczna tej linii urządzeń. To co na pewno da się odczuć w porównaniu do tańszego modelu, to większa dynamika, lepsza separacja i scena, która po prostu bardziej przypada do gustu.

Na pewno producent mógł postarać się o lepszy przewód i niższą ceną, jednak nie można przecież mieć wszystkiego. Dlatego też polecam go do przetestowania wszystkim, którzy nadal szukają słuchawek z tą jedyną, dopracowaną sceną i przyjemnym, delikatnie chłodnym dźwiękiem.

Recenzja niesamowitych słuchawek Final Audio Design Heaven II

Final Audio Design Heaven II to słuchawki o charakterystycznym sposobie reprodukcji dźwięku, z których zapewne większość fanów mniej basowego dźwięku będzie zadowolona.

Większość słuchawek dokanałowych na rynku gra dołem. Wszechobecny bas, nawet w najlepszym wykonaniu w pewnym momencie może po prostu nudzić.

Dlatego też niektórzy producenci, w tym Final Audio Design proponuje w słuchawkach Heaven II dźwięk zupełnie odmienny. Jaki? Zapraszam do recenzji. Jednak już w tym miejscu napiszę, że Heaven II są słuchawkami z najniższym oznaczeniem spośród całej rodziny liczącej sobie ponad 6 modeli urządzeń.

heaven II

[section label=”Wykonanie”]

Nierdzewna stal, miękki przewód, perfekcyjne sparowanie

Słuchawki zostały wykonane z tworzywa sztucznego połączonego ze stalą nierdzewną. Mamy tutaj kątowy wtyk, przy którym przewód jest zabezpieczony przed przełamaniem. Przewód posiada długość 1.2 metra i jest płaski, co ma powodować, że słuchawki się nie plączą. Znalazło się na nim również miejsce na ściągacz, który także ma za zadanie uniemożliwić jego plątanie.

1

Największe wrażenie robią jednak kopułki. Zostały wykonane ze stali nierdzewnej, wszystko idealnie sparowane, a całość wygląda niesamowicie. Niecodzienny wygląd kopułki zawdzięczają systemowi BAM (Balancing Air Movement), którego zadaniem jest zapewnić nam przestrzenne wrażenia przy odsłuchu i lepszy bas, co jednak ostatecznie zależy od naszych upodobań. Nie każdemu sposób, w jaki grają Heaven II, musi przypaść do gustu. Dodam, że warto pokusić się o gumki „COMPLY”, lepiej trzymają słuchawki w uszach.

[section label=”Dźwięk”]

Miły dla ucha kobiecy wokal, śpiewany wprost przy Tobie

Co takiego mają Final Audio Design Heaven II? Scenę. Jest to najmocniejsza obok czystości dźwięku cecha tych słuchawek. Dobra scena nie powinna byś zbyt duża, zbyt mała, powinna być perfekcyjna. Ostatecznie jej „jakość” zależy od naszego gustu, ale subiektywnie oceniając, jest jedną z najlepszym w tym przedziale cenowym.

Na tak dobre wrażenie sceny składa się nie tylko ona, ale fakt, że słuchawki są jasne (wyraźnie grają górą). Mają też niecodzienną cechę do absorbującej reprodukcji kobiecych wokali. Docenią to fani „liquid female vocal’u” – określenie zapewne znają dobrze fani dubstepu. Tak jak wspomniałem damski głos to coś, od czego warto zacząć przygodę z Heaven II.

2

Kiedy tylko odsłuchałem recenzowane słuchawki na kilku losowych wybranych utworach, poczułem (i życzę temu każdemu), że to słuchawki stworzone do utworów pokroju Lana Del Rey – West Coast (William Carl Jr Remix), a utwór ten prezentuje poniżej.

Heaven Ii perfekcyjnie odrywają wokal, nie zapominając przy okazji o tle i odpowiednim emanowaniem sceną. Odpowiednia separacja, idealna reprodukcja głosu wokalistki połączona z suchym basem i wyczuwalnie przechodzącym z każdego dźwięku w inny tłem daje przyjemny, absorbujący dźwięk.

Nie można tutaj zapomnieć o dynamice, dzięki której wszystko nabiera nieco bardziej naturalnego brzmienia. Przecież to jedno z najpiękniejszych doznań tym bardziej, jeżeli mówimy o kobiecym wokalu, czasem mamy wrażenie, że siedzimy w jednym pomieszczeniu z zespołem muzycznym. Jest na soundcloud kanał LQD Music, jeżeli znasz go już teraz, recenzowane słuchawki są tymi, na które czekałeś (jeżeli nie znasz to Memory i Balsamic można śmiało nazwać reprezentacyjnymi utworami).

5

To wszystko składa się w dobry dźwięk dla osób lubiących słuchawki grające górą z suchym (żeby nie powiedzieć anemicznym) basem, któremu daleko do tego z Adagio II produkcji tego samego producenta, czy Brainwavz ProAlpha, które grają zdecydowanie bardziej ciepłym i przyjemnym dla ucha basem. Osoby lubiące basowe, bardziej rozrywkowe brzmienie mogą nie być w pełni zadowolone z Heven II.

Podsumowując, dostajemy dźwięk adekwatny do ceny, który jest zdecydowanie skupiony po jednej, jaśniejszej stronie i na pewno znajdzie swoich wielbicieli.

heaven II

[section label=”Podsumowanie”]

350 złotych za dobre granie

Dotąd w testach nie było słuchawek, które pozwoliłyby odczuć wokalistkę tak blisko siebie. Dźwiękiem Heaven II podobne są do NOCS NS400, mają jednak bardziej dopracowaną scenę i o wiele przyjemniejszy w brzmieniu środek.

Jakość wykonania nie budzi zastrzeżeń, a cena wynosząca 350 złotych wydaje się jak najbardziej adekwatna pod warunkiem, że nie oczekujemy ciężkiego basowe brzmienia, a czegoś bardziej wysublimowanego.

Recenzja Final Audio Adagio II, przyjemne, ciepłe i basowe brzmienie

Przyjemnie grające słuchawki dokanałowe w rozsądnej cenie o ciepłym, basowym charakterze od małego znanego u nas Japońskiego producenta sprzętu audio.

Adagio II to kolejne recenzowane słuchawki Japońskiej firmy Final Audio. Od razu warto zaznaczyć, że oprócz przyjemnego dla oka wyglądu mają one dość dużo do zaoferowania osobom lubiącym rozrywkowe brzmienie.

Cena recenzowanych słuchawek wynosi około 200 złotych. Oznacza to, że stają one do walki z takimi modelami jak Brainwavz S1, Brainwavz M2, czy NOCS NS400. Poprzednio recenzowane słuchawki tego samego producenta – Piano Forte II wypadły nie najgorzej ze swoją oryginalną reprodukcją dźwięku.

3

[section label=”Wykonanie”]

Niecodzienny, odlotowy wygląd

Słuchawki Adagio II wyprodukowane zostały na Filipinach. Już na wstępie warto zauważyć, że ich cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Za 200 złotych otrzymujemy słuchawki dokanałowe ze standardową długością przewodu, kątowym wtykiem i przyzwoicie wyglądającymi kopułkami, w których znajdziemy 8 mm przetwornik.

4

Kabel bezpośrednio przy nich został odpowiednio zabezpieczony, a całość dobrze sparowana. Nie zabrakło również ściągacza, który pomoże nam utrzymać przewód w ryzach. W zestawie oprócz słuchawek dostajemy komplet gumek, które pomogą dostosować nam słuchawki do naszego ucha.

Jeżeli chodzi o użytkowanie, to nie ma tutaj żadnych problemów. Swobodnie możemy wyjść z nimi na miasto, chodzenie ze względu na dość elastyczny przewód nie jest problemem, także ogólna ocena pod kątem wykonania jest jak najbardziej wysoka.

[section label=”Dźwięk”]

Zaangażowana góra, basowy charakter i ciepły wokal

Testowane słuchawki są zupełną przeciwnością wspomnianych wcześniej NOCS NS400, które to oferowały zimniejsze brzmienie, i bliżej im do S1, które również grają basowo. Adagio II to słuchawki bardzo zabawowe, które grają ciepło, eksponując dół, a przy okazji delikatnie ocieplając wokale. Tworzą idealne popowe zestawienie, które subiektywnie oceniając, dobrze komponuje się też z muzyką elektroniczną, nieco gorzej z tą przepełnioną instrumentami dętymi.

1

Adagio II nie gra analitycznie w porównaniu do rodziny Heaven tego samego producenta. Mają za to typowy basowy charakter. Czuć tutaj dynamikę i przyjemną dla ucha scenę, która jest nieco dłuższa niż szersza. Mi słuchawki idealne komponują się z Tokyo By Night ((The Geisha Groove Mix ) by GINA T.), a ten utwór znajdziesz poniżej.


Słuchając tego utworu na Adagio II, dosłownie przenosimy się kilka lat wstecz. Ciepłe, basowe brzmienie z mocno podkreślonymi wokalami i sceną znaną mi ze zdecydowanie starszych słuchawek. Całość to niepowtarzalne połączenie.

Niestety, jeżeli słuchasz muzyki Rockowej, Jazzu, dętej lub pochodnych mocno, ciepłe brzmienie i podkreślony bass nie przypadnie Ci zapewne do gustu. Warto podkreślić, że to nie jest tak, że nie ma tutaj góry. Jest ona obecna, można powiedzieć, że mocno zaangażowana i wyraźna, jednak subiektywnie oceniając całość, nie we wszystkich utworach komponuje się należycie, wszystko można oczywiście poprawić za pomocą equalizera i czuć różnice.

Ogólnie w starciu jakości dźwięku do ceny Final Audio Design Adagio II wychodzą zwycięsko. Są to słuchawki, które śmiało można ocenić na równi z Brainwavz S1.

2
[alert variation=”alert-info”]

Recenzowane słuchawki dokanałowe w podobnej cenie:

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz ProAlpha” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

kopułki-Brainwavz-ProAlpha-Parametry techniczne Brainwavz ProAlpha

 

średnica przetwornika: 10.7 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: 1.3 m
wtyk: 3,5 mm
Słuchawki te cechuje ciepły, delikatny, aczkolwiek basowy dźwięk. Jakość wykonania, jak w przypadku wszystkich innych produktów firmy Brainwavz, nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, a ich cena jest bardzo przystępna. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich lubiących podkoloryzowane, ciepłe dźwięki.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/dokanalowe-przyjemne-brzmienie-wykonaniu-brainwavz-proalpha/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19272-brainwavz-proalpha-0728028080537.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert]

Podsumowanie

Adagio II okazały się dobrze wykonanymi słuchawkami dokanałowymi, które grają przyjemnie, ciepło i z mocnym przytupem. Bas podobny do wspomnianych już Brainwavz S1, jednak wokal o wiele cieplejszy, przez co całość przyjemniejsza w odbiorze.

Przewód może nie jest płaski, ale za to nie przeszkadza podczas chodzenia i jest stosunkowo wytrzymały. Całość dostarczona ze standardowym zestawem akcesoriów. Podsumowując, są to słuchawki, obok których fani ciepłego brzmienia nie będą mogli przejść obojętnie. Słuchawki warte sprawdzenia, choćby dla samego porównania brzmienia.

Recenzja Piano Forte II, czyli Japońskie słuchawki na naszym rynku

Piano Forte II, czyli słuchawki Japońskiego producenta, które zaskakują sposobem reprodukcji dźwięku. Pozytywnie? To zależy od naszych predyspozycji.

Dużej części z nas Japonia kojarzy się nie tylko z sushi i samurajami, ale i wysokiej klasy sprzętem elektronicznym. Słuchawki Final Piano Forte II to Japoński, malutki, douszny model, który trafił właśnie do redakcji negatywHD.pl

Final Audio Design, bo tak brzmi pełna nazwa producenta, to Japońska firma założona w 1974 roku przez Kanemori Takai. Mimo tego, że firma liczy sobie ponad 40 lat, to dopiero od 5 (od 2009 roku) zajmuje się sprzedażą słuchawek pod wspomnianą marką Final Audio Design.

Piano Forte II _6

[section label=”Wykonanie”]

Dziwny otwór i 15.5 mm przetwornik

Piano Forte II dostarczane są do nas w czarno brązowym pudełeczku ozdobionego japońską kaligrafią, wewnątrz którego znajdziemy słuchawki douszne. Nie dokanałowe, nie nauszne, a douszne.

Mamy tutaj kątowy wtyk z elastycznym wyjściem dla kabla, 1.2-metrowy przewód, który trochę ponad połową dzieli się na dwa kabelki, które mogłyby być nieco mocniejsze. Jeżeli chodzi o samą słuchawkę to warto zwrócić uwagę na jej charakterystyczne wyprofilowanie. Składa się na nią przetwornik 15.5 mm, specjalne zakończenie z charakterystycznym otworem i kopułka z otworami, której zadaniem jest utrzymanie dostępu powietrza.

Piano Forte II _7

Czuć, że słuchawki można wykonać lepiej, a w szczególności mam na myśli kabel, któremu daleko do tego z Brainwavz ProAlpha, jednak sparowanie, jak i ogólną  jakość wykonania należy ocenić jako dobrą.

[section label=”Dźwięk”]

Pernamentne wrażenie sali koncertowej w Piano Forte II

Dawno nie miałem w testach słuchawek nausznych, a na pewno nie z tej półki cenowej. Koszt Piano Forte II to trochę ponad 170 złotych. Za tą cenę dostajemy jasne, przejrzyste brzmienie, niestety niepozbawione wad. Jeżeli uruchomisz swój odtwarzacz np. w smartfonie, a następnie equalizer, a w nim wybierzesz opcję „sala koncertowa”, to dostaniesz dźwięk zbliżony do tego tutaj.

Słuchawki dają odczuć przestrzeń, scena jest o wiele szersza niż głębsza. Dźwięki mogłyby być ostrzejsze i bardziej wyraźne, choć separacja jest dobra. W większości utworów tło jest dobrze słyszalne, choć całość zdecydowanie bez wyrazu, można zaryzykować stwierdzenie, że model ten próbuje zagrać analitycznie.

Piano Forte II _2

Jeżeli chodzi o bas, to ten jest jednak bez dudnienia i nie jest masywny, co wynika z ogólnego jasnego charakteru słuchawek. Jeśli miałbym powiedzieć czego warto słuchać na iano Forte II, to zdecydowanie odradziłbym te słuchawki fanom elektronicznych dźwięków. Słuchawki mają niesamowitą zdolność do odtwarzania wokalu i gitar. Jeżeli lubisz jazz i Rock&Roll (np. ten, który serwuje poniżej), to powinieneś być zadowolony lub zadowolona z tego, co mają one do zaoferowania.

Dlaczego? Scena, jasność słuchawek i suchy bas idealnie komponują się w całość, tworząc atmosferę, przy której chciałoby się spędzić cały wieczór. Niestety nie wiele z tego dźwięku można doświadczyć na ulicy, głównie ze względu na fakt, iż słuchawki słabo tłumią otoczenie, a ono skutecznie zasłania część brzmienia.

Podsumowując, są to słuchawki z nietypowym brzmieniem, przyjemną sceną, które starają się wiernie odwzorować dźwięk. Ładnie grają tutaj wokale, przyjemnie muzyka akustyczna, Jazz i Rock&Roll. Subiektywnie oceniając Piano Forte II słabo radzi sobie z muzyką elektroniczną i wszystkimi typowo popowymi utworami.

Piano Forte II _2

[alert variation=”alert-info”]

Recenzowane słuchawki dokanałowe w podobnej cenie:

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz ProAlpha” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

kopułki-Brainwavz-ProAlpha-Parametry techniczne Brainwavz ProAlpha

 

średnica przetwornika: 10.7 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: 1.3 m
wtyk: 3,5 mm
Słuchawki te cechuje ciepły, delikatny, acz basowy dźwięk. Jakość wykonania jak w przypadku wszystkich innych produktów firmy Brainwavz nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, a ich cena jest bardzo przystępna. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich lubiących podkoloryzowane, ciepłe dźwięki.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/dokanalowe-przyjemne-brzmienie-wykonaniu-brainwavz-proalpha/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19272-brainwavz-proalpha-0728028080537.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas słuchawek Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert] [section label=”Podsumowanie”]

Charakterystyczny dźwięk to klucz do sukcesu

Za recenzowanymi słuchawkami przemawia przede wszystkim ich charakterystyka, która jest unikatowa i z całą pewnością znajdzie wielbicieli. W cenie do 200 złotych innych dousznych słuchawek z takim brzmieniem próżno szukać.

Niestety cały urok dźwięku pryska w zderzeniu z szarą rzeczywistością. Co nie oznacza, że nie nadają się na wypad na miasto, jednak o wiele lepiej sprawdzą się w wieczornych odsłuchach w domowym zaciszu. Dodatkowo są to jedne z niewielu słuchawek nausznych, które są dostępne na naszym rynku i na które na pewno warto zwrócić uwagę. Dodatkowo sądzę, że na pewno są tacy, którzy koniecznie powinni przetestować akurat ten model i odnajdą w nim to, czego szukają.

Za użyczenie słuchawek do testów nasze podziękowania kierujemy do firmy Fonnex.