Recenzja BlackBerry Passport – odchodzący mistrz

Niestety na BlackBerry Passport nie wydano Androida. Firma swój nowy telefon przeniosła już na system Google. Innymi słowy, platforma oprogramowania od firmy BlackBerry ma się ku końcowi. W związku z tym wiele osób sprzedaje telefon BlackBerry Passport, kiedy inni zacierają ręce, widząc spadającą cenę tych wspaniałych urządzeń. Zapraszam do recenzji.

2

BlackBerry Passport użytkowałem przez okres ponad pół roku i okazało się, że jest to urządzenie, któremu zabrakło tylko jednego, poważnej platformy z aplikacjami takiej, jak ta znana nam z Androida. Niestety brakowało jej tutaj. Nie było na BlackBerry OS nawet porządnej przeglądarki, która pozwoliłaby na obsługę choćby dokumentów Google z poziomu telefonu. Niestety nikt nie postanowił na ten system wydać zaktualizowanej przeglądarki, a BlackBerry nie miało zamiaru tego robić.

3

Na tym właściwie można by skończyć recenzję. Z technicznego punktu widzenia telefon nie posiadał wad, sam system operacyjny również, działał o wiele sprawniej niż np. Android, którego posiadam teraz, ale miał znacznie mniej aplikacji. Mimo tego sprawdźmy dokładnie, co telefon ma do zaoferowania.

Mocne wykonanie, perfekcyjna klawiatura, świetna jakość zdjęć

Wykonanie telefonu nie podlega dyskusji, wszystko idealnie trzyma się siebie. Jest miły w dotyku, w dodatku jego obudowa nie rysuje się i nie brudzi, jak konkurencyjnych błyszczących z daleka telefonów.

Kolejny plus to niewątpliwie fakt, że tylna klapka nie odskakuje, dlatego że zdejmujemy zaledwie niewielki jej pasek u samej góry, gdzie umieścimy kartę SIM i kartę pamięci (microSD i nano SIM). Telefon posiada 32 GB wbudowanej pamięci, a więc karta nawet nie jest szczególnie potrzebna.

Największy plus tego modelu to oczywiście klawiatura. Przyciski działają idealnie, wygodnie obsługuje się nimi nieco większymi palcami, a już po jednym wieczorze ciężko wyobrazić sobie powrót do klawiatury dotykowej.

Telefon po ściśnięciu nie wydaje żadnych odgłosów, każdy, kto miał np. LG Leon (który pojawi się niedługo w recenzjach), wie, o czym mowa. Co najważniejsze, telefon BlackBerry Passport prezentuje się poważnie i wzbudza sporo zainteresowania, co na pewno doceni sporo osób.

Przykładowe zdjęcia z BlackBerry Passport

Jak widać na powyższych zdjęciach, fotografia nie jest słabą stroną telefonu, wręcz przeciwnie. Trochę dziwnie mogą czuć się osoby przyzwyczajone do fotografowania obiektów w stosunku zbliżonym do 16:9, ponieważ aparat wykonuje zdjęcia 1:1 (uwaga powyższe fotografie wrzucone są w pełnym rozmiarze).

System, który zaskakuje BlackBerry HUB, który nie ma swojego klona

Znacie to uczucie, kiedy ktoś ma monopol na dobre pomysły? BlackBerry monopolu nie miał, a jednak nikt nie stworzył niczego tak doskonałego jak BlackBerry HUB. Żadne powiadomienia, kalendarze, nic nie jest w stanie zastąpić tego rozwiązania, z którego w BlackBerry OS uczyniono centrum całego telefonu. Niestety na telefon z Androidem, który nie jest PRIV’em, takiego oprogramowania czy nawet zbliżonego po prostu nie ma. Być może dlatego, że w porównaniu do Androida BlackBerry OS wysyła stosunkowo mniej powiadomień, przez co mają one większy sens.

Prawie wszystkie podstawowe aplikacje są

Dodatkowo gry i aplikacje wysyłają ich mniej, a sam system nie przypomina co chwilę, że któraś z aplikacji wymaga aktualizacji. Nie można powiedzieć, że całkowicie brak tutaj aplikacji. Jest aplikacja dla Facebooka, Skype i wspaniały klient poczty w postaci BlackBerry HUB’a. Niestety brak przede wszystkim aplikacji Google, jak choćby czegokolwiek do obsługi dysku, a już sam kalendarz Google jest nieco problematyczny w obsłudze.

4

Podsumowując, zostaje brak aplikacji i co najgorsze, przeglądarki

Model posiada jedną wadę, to brak kilkudziesięciu istotnych aplikacji, głównie tych do obsługi ekosystemu Google. Brak tutaj też poważnej, stale aktualizowanej przeglądarki, takiej jak Chrome czy Firefox. Pod względem ergonomii użytkowania, czy jakości działania telefon nie ma sobie równych.

Spokojnie przepracuje cały dzień z włączonym Internetem i nawigacją na jednym ładowaniu. Odtworzy muzykę, nagra film, zrobi zdjęcia, szkoda tylko, że mała ilość aplikacji powoduje, że potem ciężko jest z tym wszystkim iść dalej w świat.

Recenzja Final Audio Design Sonorous IV

Słuchawki w cenie do 2400 złotych, nauszne o charakterystycznym, chłodnym dźwięku. Zapraszam do recenzji.

Wygląd, który od razu przykuwa uwagę. Wygoda, którą przyjdzie nam odczuć od pierwszej chwili nałożenia słuchawek na głowę i producent, który już kilkakrotnie pojawiał się na negatywHD.pl. Zapraszam do recenzji Design Sonorous IV.

Dobra jakość wykonania i wygoda, którą warto poczuć

Potężne, o wyczuwalnej wadze zarówno przed nałożeniem na głowę, jak i w trakcie odsłuchów, niespotykanie miłe w dotyku. Tym ognistym wstępem zapraszam wszystkich do recenzji słuchawek Final Audio Design Sonorous IV, czyli zapewne najciekawszych słuchawek nausznych tej firmy, które każdy z chęcią zobaczyłby u siebie na biurku.

0

Firma Final Audio Design przyzwyczaiła mnie do wysokiej jakości wykonania. Co prawda, nie we wszystkich modelach dokanałowych przewód był idealny, ale nigdy nie można było zarzucić mu niczego złego. Dlatego też poprzeczka stoi wysoko.

Sonorous IV nie są modelem z najwyższej półki, dlatego że najwyższe modele słuchawek z rodziny Pandora sięgają 20 000 tysięcy złotych (Sonorous X), tymczasem cena Sonous IV wynosi 2200 złotych. Biorąc pod uwagę cenę, nic nie powinno być nie tak. Więc zaczynajmy.

2

Słuchawki docierają do nas w tekturowym opakowaniu wraz z 1.5-metrowym przewodem. Nie można mieć do niego zastrzeżeń, jest wytrzymały, a sposób, w jaki podłączamy go do nauszników, jest trwały. Nie wypada, a jego długość jest odpowiednia do tego, aby swobodnie poczuć się przy swoim sprzęcie grającym.

Słuchawki zostały wyposażone w miękkie nauszniki wykonane ze skóropodobnego materiału, w które bez trudu zmieścimy nasze uszy. Są na tyle miękkie, że idealnie nadają się do dłuższych odsłuchów. Co ważne, gwarantują nam też sporo miejsca pomiędzy głośnikiem, a uchem.

3

Warto wspomnieć, że nauszniki Sonorous IV są zamocowane na ruchomym łożysku, tak należy to nazwać, ponieważ znajduje się tam kulka, na której obracają się nauszniki. Dodatkowo nalazło się tam bezwonne smarowidło, które powoduje, że bez trudu słuchawki po nałożeniu dopasują się równomiernie do naszej głowy, ale delikatnie dociskając słuchawki do naszych uszu.

Pałąk jest elastyczny i wyposażony w miękką wyściółkę od wewnętrznej strony (warto o tym wspomnieć, ponieważ recenzowane były słuchawki, których wyściółka znajdowała się od zewnętrznej strony). Regulacja jest wygodna, a całość sprawia dobre wrażenie. Podsumowując, jakość wykonania jest adekwatna do ceny i zgodna z tym, co o japońskich produktach uważamy.

Jak grają Sonorous IV

Chłodny, bogaty w szczegóły, wyciągający z utworu wszystko, co najlepsze lub wszystko, co najgorsze. Proszący się o wzmacniacz, jednak w tej recenzji skorzystałem tylko z 2 źródeł dźwięku: telefonu BlackBerry Passport i laptopa. Na wszystkich słuchawki zagrały praktycznie identycznie.

6

Osobiście, najbardziej doceniłem w nich separacje i prawidłowość w odtworzonych detalach. Idealnie oddzielone, wyczuwalne, skomplikowane tło nie stanowi żadnej przeszkody.

Delikatne, ale zdecydowanie wydobywające się dźwięki (5-20 s utworu), kontrastujące z tym, co następuje w 30 sekundzie utworu Obsidia – Out Of Control (AVAILABLE NOW: Out Of Control EP). Idealnie wyczuwalne rytmy z 1:10 min, które na innym sprzęcie dostępnym w czasie recenzji nie miały szans, być aż tak czytelnymi. Polecam 2:51 min brzmienia, które warto poznać. Ten sam utwór na słuchawkach o charakterystyce rozrywkowej nie ma racji bytu, na gorszych wszystko zlewa się se sobą.

Ogólny charakter słuchawek jest chłodny, separację w zależności od upodobań można określić jako dobrą lub bardzo dobrą. Scena jest zdecydowanie zbita. Wrażenie jest takie, jakby wszystko działo się w naszej głowie. Dynamika, a przede wszystkim jej czytelność zaskakuje, co można odczuć choćby w PPK – Resurrection (Obsidia Remix), gdzie przyjdzie nam docenić również charakterystyczną scenę Sonorus IV.

Recenzja nie mogłaby obyć się bez odniesienia do słuchawek Heaven VII tego samego producent i utworu Obsidia Ft. CoMa – Falling. Głównie z jednego powodu. A dokładniej z ich bliźniaczym wrażeniem z odsłuchu, różnica pojawia się w scenie i sile basu, co jej wywołane przede wszystkim faktem, że Heaven VII jest to model słuchawek dokanałowych, a Sonorous IV są słuchawkami nausznymi.

Jak słuchawki sprawdzają się w swojej naturalnej formie przy muzyce typowo rozrywkowej? Moim zdaniem nie jest to to, co fani disco lubią. Głównie ze względu na schowany gdzieś w tyle bass. Zimną, detaliczną całość i fakt, że ogólny odbiór dźwięku nie jest ciepły. Nawet w takich utworach jak 01 Tokyo By Night (The Geisha Groove Mix ) by GINA T. czuć, że tego ciepła gdzieś brakuje, ale efektem tego jest wrażenie radiowego charakteru dźwięku i szczegóły ukryte gdzieś w tyle, które nagle z tego, czy innego powodu udaje nam się wychwycić.

Słuchawki w cenie 2200 złotych i co dalej?

W tej cenie kupić można już naprawdę wiele najróżniejszych słuchawek. Dlaczego warto wybrać Sonorous IV? Ze względu na charakterystyczny, dopracowany dźwięk, przyjemną (w moim odczuciu) scenę, stosunkowo naturalną, jak i oczywiście jakość wykonania.

Dodatkowo są to słuchawki, które idealnie sprawdzą się w muzyce elektronicznej i klasycznej, nieco gorzej w rozrywkowej. Nie oznacza to, że nie da się ich delikatnie przesterować, co jednak zostawiam do udowodnienia innym recenzentom i ich doświadczeniu w tym temacie. Jeżeli znacie adresy do takich recenzji, proszę śmiało, zostawiajcie je w komentarzach.

Recenzja słuchawek Final Audio Design Adagio V

Niecodzienne brzmienie, wygląd i oczywiście akceptowalna cena. Kolejny, dobry produkt od Final Audio Design.

Słuchawki za około 649 złotych o nietypowym wyglądzie pocisków, który zapewne ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Dodatkowo o niecodziennym, bo nierozrywkowym dźwięku w cenie, która może już niektórych odstraszyć. Czego można się po nich spodziewać i czy jest w nich coś niesamowitego?

DSC_0540

Wykonanie i opakowanie

Słuchawki docierają do nas w przepięknym opakowaniu, wewnątrz którego znajdziemy eleganckie metalowe pudełko, wyglądające nieco jak popielniczka. Po jego otwarciu widzimy Adagio V. Pierwsze, co rzuci nam się w oczy, to przewód. Jest cienki i wydaje się bardzo wątły, jakby ktoś odciął go ze słuchawek za 50 zł i przyczepił do przepięknych, metalowych kopułek Adiago V.

DSC_0519

Jeżeli chodzi o kopułki, to te są wykonane bez zastrzeżeń. Wyglądają nieco nietypowo, jednak jakość wykonania i użyte materiały od razu nakreślają jakość, z jaką ja osobiście kojarzę tę markę. Na zakończenie warto dodać, że mamy tutaj kątowy wtyk.

DSC_0529

Nie można w tym miejscu nie podkreślić, że słuchawki ze względu na sposób wyprowadzenia przewodu i swoją konstrukcję wyglądają w uszach dość nietypowo. Trochę bardziej jak zatyczki, a nie jeżeli słuchawki.

Charakterystyczne brzmienie dla osób lubiących jasną stronę mocy

Śmiało można powiedzieć, że słuchawki obecne na rynku grają w większości przypadków dołem. Bas mimo wszystko króluje. Adagio V stoją pomiędzy tonami średnimi a wysokimi, czyli do basowego, ciemnego brzmienia im daleko. Co nie oznacza, że nie są w stanie go odpowiednio reprodukować.

DSC_0525

Słuchawki grają z dbałością o każdy detal dźwięku, grają równo i przyjemnie. Dźwięk jest chłodniejszy niż np. w Heaven II tego samego producenta i o wiele chłodniejszy niż w przypadku Brainwavz ProApha.

Mimo wszystko niekiedy jasne brzmienie wręcz przytłacza. Widać to dobrze w utworach takich jak Versus – All Paths Lead To You. Gdzie dominacja górny jest wręcz uszczypliwa dla uszu. Jednak jest to wrażenie subiektywne, wynikające z predyspozycji.

Na uwagę zasługuje tutaj również scena, którą przyjdzie nam odnaleźć w takich utworach jak LOVE 3X (RAC Mix). Można powiedzieć, że słuchawki Adagio V nie posiadają litości dla twórców, jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak, jest dźwięk w tle, którego nie powinno być, bez trudu go wychwycą i podadzą nam.

Wracając do sceny, jest czytelna, tak samo jak podział, który jednak został wystarczająco odseparowany, aby nie sprawiać wrażenia nienaturalnego. Adagio V to ten typ słuchawek, które są w stanie odkryć na nowo utwory, których być może słuchamy już od dawna. Dla mnie odkryły Nostalgia & Aami ft. Insomnia – Bad Machine. Odkrywając melodyjność schowaną w tle, której do tej pory na słuchawkach o ciemnych barwach po prostu nie dało się odczytać.

Subiektywnie oceniając, utwory takie jak Dillon Francis – Masta Blasta 2.0 brzmią na Adagio V przyjemnie i znacznie bardziej dynamicznie oraz czysto w porównaniu do modeli znacznie bardziej rozrywkowych (jak np. wspominane ProAplha).


Słuchawki stworzone dla muzyki trance, a na pewno dla utworu New World Punx – Memories. Kobiecy wokal tego utworu na Adagio V jest delikatnie chłodny, idealnie czytelny, tak samo jak całe tło. Ciężko niekiedy określić, czy wokalistka śpiewa, będąc w naszej głowie, czy może stoi obok, jednak niczego to nie ujmuje słuchawkom. Dźwięk jest chłodny, czytelny i nawet kiedy wydaje się, że jest go zbyt wiele, za chwilę bez trudu możemy się wsłuchać i wszystko wyłapać.

Podsumowanie, czyli zamknijmy Adagio V w jednym zdaniu

Podsumowując Adagio V to słuchawki czekające na wyzwania. Posiadają charakterystyczny dla siebie sposób redukcji dźwięku. Pracują czytelnie, mało rozrywkowo, ale za to subtelnie. Komu przypadną do gustu? Tego nie wiem, ale z całą pewnością warto choć na chwilę założyć je i poczuć niecodzienne brzmienie.

Recenzja Sony MDR-ZX100

Przyjemnie wyglądające, ale szybko starzejące się słuchawki Sony MDR-ZX100 w naszych rękach. Warto zaznaczyć, że ich cena to około 60 złotych.

Sony MDR-ZX100 to słuchawki, które (i nie bójmy się tego powiedzieć) są modelem, który ma się podobać. Najprościej zapoznać się z nimi podczas wizyty w jakimkolwiek większym hipermarkecie. Znajdziemy je prawie wszędzie.

Cały segment słuchawek nausznych w cenie do 150 złotych jest najbardziej obleganych przez dużych producentów. Znajdziemy w nim oprócz produktów marki Sony również Panasonica, Sennheisera i we wszelkiej maści sezonowych producentów sprzętu audio. Co takiego oferuje model MDR-ZX100 i czy warto go kupić? Na te i inne pytania staram się odpowiedzieć w tej recenzji.

sony 5

[section label=”Wykonanie”]

Solidnie, ale do zdarcia

Na wstępie należy zaznaczyć, że jakością pod względem wykonania i komfortu użytkowania są to słuchawki słabsze wobec Sony MDR-V150, które już miałem okazję testować i które mam u siebie do dnia dzisiejszego. Wracając do Sony MDR-ZX100, to już na pierwszy rzut oka łatwo możemy poznać, że są to typowe słuchawki nauszne, które podłączymy do laptopa, a także ze względu na ich krótki przewód będziemy mogli również zabrać je w drogę.

Zastosowano tutaj kątowy wtyk i stosunkowo gruby przewód, który we wszystkich newralgicznych miejscach został odpowiednio zabezpieczony przed przełamaniem. Nauszniki słuchawek delikatnie poruszają się w każdą stronę, a więc bez trudu dopasujemy je do naszej głowy.

sony 2

Warto zaznaczyć, że możemy je założyć na płasko, co ma ułatwić noszenie słuchawek np. w plecaku. Regulacja pałąka jest przyzwoita i zupełnie nieproblematyczna. Jeżeli chodzi o problemy, to na pewno są nimi stosunkowo niewielkie i płaskie nauszniki. Dłuższe korzystanie ze słuchawek nie jest tak komfortowe, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie zadbano również o miękką wyściółkę pałąka, a przepiękny podczas zakupów napis Sony, znajdujący się na nausznikach, po prostu się ściera.

Innymi słowy, za jakość wykonania ocena delikatnie słabnie, tym bardziej że błyszczący plastik szybko się rysuje.

[section label=”Dźwięk”]

Zabawny i bez polotu, czyli dźwięk w MDR-ZX100

Czego można spodziewać się w słuchawkach za 60 zł? Odpowiedź jest prosta: niczego niesamowitego. Są to słuchawki, które grają po prostu adekwatnie do swojej ceny. Co jest w nich niesamowitego? Fakt, że są bardzo uniwersalne, nie pozwolą nam odpłynąć ze względu na nieco zbyt zlewające się dźwięki, ale gwarantuję, że zarówno muzykę POP, dubstep czy rap zagrają przyjemnie i z takim samym zaangażowaniem.

sony 1

Jeżeli chodzi o scenę, jest ona dość ciasna. Dźwięki są od siebie na tyle odseparowane, że zdecydowana większość utworów zostanie przyjemnie zreprodukowana, jednak jeżeli utwór nie jest odpowiednio nasycony basem, to całość sprawia słabe wrażenie. Tak właściwie wszystkie dźwięki wydobywające się z MDR-ZX100, wyłaniają się jakby z za kotary, co powoduje, że nie możemy się w nie wsłuchać.

Specjalnie wybrałem utwór taki jak Masta Blasta 2.0, aby omówić trochę dokładniej dźwięk recenzowanych słuchawek. Gdy w droższych słuchawkach wszelkie efekty trwające od 1:00 do 1:10 po prostu oplatają Twoją głowę, w tych słuchawkach odczujesz jedynie ich skakanie pomiędzy lewą a prawą słuchawką i nie będzie ono do końca przyjemne, gdyż… słuchawki mają pewien problem z dynamiką.

sont 6

Podsumowując, są to słuchawki, które grają adekwatnie do ceny. Skutecznie zagłuszą dźwięki otoczenia, nadają się też do niezbyt długich odsłuchów przed komputerem. Większość utworów w wykonaniu MDR-ZX100 nie porywa, jednak nie jest to wykonanie, które jakoś szczególnie spowoduje u nas niesmak czy rozgoryczenie.

[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowując, słuchawki warte swojej ceny, ale…

Podsumowując, jeżeli jesteś maniakiem i mógłbyś słuchać muzyki bez przerwy, to odradzam Ci te słuchawki. Niestety nie są tak wygodne, jakby można było sobie tego życzyć. W dodatku nie absorbują odbiorcy, co było niesamowitą cechą dwukrotnie droższych Brainwavz ProAlpha.

Jeżeli w którymkolwiek punkcie wyraziłem się nie jasno, śmiało zostaw swoje pytanie w komentarzu. Oprócz tego, tak jak wspomniałem na początku, pamiętaj o tym, że te słuchawki możesz poddać próbie i przetestować je ze swoją ulubioną piosenką w jednym z lokalnych hipermarketów.

 

Recenzja nausznych słuchawek Samsung LEVEL ON

Dobrze wykonane o przyjemnym dźwięku i pudełku turystycznym w zestawie. Sprawdź Samsung LEVEL ON czyli nauszne słuchawki od Samsunga.

Słuchawek na rynku nie brakuje. Każda firma próbuje ugryźć swój kawałek z tego olbrzymiego i jeszcze stale rosnącego tortu. Od niedawna o swoje ciastko walczy również Samsung. W tej recenzji prezentuję słuchawki Samsung Level ON.

Czy w takim razie mali producenci będą mieli problem? Śmiało można powiedzieć, że Samsung celuje dość wysoko w poważny segment cenowy. Słuchawki w cenie 1000 złotych z przeznaczeniem dla bardzo wymagających klientów to trudny orzech do zgryzienia, tym bardziej, kiedy w swojej ofercie posiada się czterordzeniowe telefony za 500 zł.

samsung 4

[section label=”Wykonanie”]

Jakość adekwatna do ceny, czyli wykonanie Samsung LEVEL ON

Samsung LEVEL ON kupujemy zapakowane w pokaźne, twarde opakowanie, a w środku czeka na nas przepiękny, okrągły futerał, który pozwoli nam ochronić słuchawki przed uszkodzeniem, kiedy schowamy je np. do plecaka czy torebki. Nie jest to tandetny, tani dodatek tylko dobrze skonstruowany i przemyślany futerał. W środku znajdziemy również specjalną przegródkę na dodatkowe akcesoria.

Jeżeli chodzi o słuchawki, to pierwsze wrażenie po wyjęciu ich jest niesamowite. Tworzywo, z którego zostały wykonane, jest miłe w dotyku, nie rysuje się szczególnie, a w dodatku sprawia wrażenie solidnego. Kolejny oczywisty atut to wygląd. LEVEL ON prezentują się okazale i adekwatnie do ceny. Metalowe wykończenia dodają im uroku i potwierdzają wysoką jakość wykonania.

samsung 6

Co jeszcze wymaga opisania? Niesamowicie miękkie i wygodne nausznice i mięciutki od wewnętrznej strony pałąk. Są to słuchawki, które bez trudu zaciągniemy do dłuższych odsłuchów. Jeżeli chodzi o regulację, to ta jest płynna i nie sprawia problemu. Zawias, który składa słuchawki, jest wykonany z metalowych elementów i nie posiada luzów. Słuchawki posiadają odczepiany przewód, który został wyposażony w pilot wraz z mikrofonem.

[section label=”Dźwięk”]

Basowy, ciepły i nieco zbyt przesterowany

Na wstępie należy zaznaczyć, że są to dość rozrywkowe słuchawki, które w zauważalny sposób grają dołem i wokalem. Ogólny odbiór dźwięku jest przyjemny, jednak słuchawki nie są szczególnie absorbujące, co wynika z faktu, że mają skłonność do zbytniego podkreślania tonów średnich. Powoduje to, że dźwięk traci na naturalności, a utwór staje się delikatnie zubożały w odbiorze.

samsung 7

Oczywiście taki zabieg jest zapewne celowym działaniem producenta. Dzięki temu dźwięk sprawia wrażenie czytelnego nawet w dużym hałasie dobiegającym z otoczenia bez potrzeby znacznego zwiększania głośności. Jeżeli polecić utwory, które komponują się idealnie z Samsung LEVEL ON, było by to T.I. – No Mediocre ft. Iggy Azalea (Grandtheft Remix) i Neutralize – Shining Through The Light ft. Emily Underhill (Culture Code Remix), które to zamieszczam poniżej.

[one_half]


[/one_half] [one_half_last]

[/one_half_last]

Dlaczego te utwory? W Neutralize przyjdzie odczuć przyjemny kobiecy wokal o ciepłym brzmieniu, a raczej basowy charakter utworu dopełni całość. Cały utwór jest przyjemny w odbiorze, choć przy nieco większej głośności środek jest nienaturalnie wyostrzony, a całość zaczyna brzmieć słabo i nieprzyjemnie.

Słuchawki Samsung LEVEL ON na tle innych markowych nausznych modeli

[table style=”table-striped”]
L.p. Nazwa* Cena średnia Cena minimalna Cena maksymalna
1 Samsung Level On-Ear 599,00 zł 499,00 zł 699,00 zł
2 AKG K 550 649,50 zł 598,00 zł 726,00 zł
3 Beyerdynamic DT 770 Pro 620,00 zł 589,00 zł 720,00 zł
[/table]

*kliknij na nazwę, aby sprawdzić dostępność w sklepach

Jeżeli chodzi o dynamikę słuchawek, jest ona raczej średnia. Odnoszę wrażenie, że również separacja w Samsung LEVEL ON jest nieco niedopracowana, co ostatecznie powoduje zlewanie się najróżniejszych dźwięków ze sobą. Innymi słowy, można być lekko zawiedzionym nieco niedopracowanym dźwięku w tym przedziale cenowym.

[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowanie

Czy recenzowane słuchawki Samsunga to szczyt możliwości tej firmy? Moim zdaniem nie. Czy odczujemy w nich niedopracowany dźwięk? Niestety tak. Nie są to słuchawki idealne. Co prawda, jakość wykonania stoi tutaj na wysokim poziomie i ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić, jednak wraz z nią idzie wysoka cena.

Jeżeli chodzi o dźwięk, to są osoby, które poczują się nieswojo odsłuchując Samsung LEVEL ON, bo przecież w tej cenie można mieć K 550 czy DT 770, które są znacznie ciekawsze i przyjemniejsze w odbiorze. Podsumowując, warto posłuchać przed zakupem.

 

Recenzja słuchawek Heaven VII o detalicznym brzmieniu

Heaven VII, czyli jasne słuchawki o charakterystycznym szczegółowym dźwięku i niebywałych możliwościach. Sprawdź co dokładnie można o nich powiedzieć!

Seria słuchawek Heaven od Firmy Final Audio Design to produkt stosunkowo nowy na naszym rynku. Producent postanowił zaoferować słuchawki, które cechuje raczej zimny i mało rozrywkowy dźwięk, bogaty w szczegóły, który trzeba po prostu poznać, aby móc go docenić.

Słuchawki Heaven VII są prawie najdroższym modelem z całej rodziny. Bogatym w dopracowany dźwięk, piękny wygląd i coś na wskroś duszy, co pozwala im wyróżnić się na tle konkurencji.

audio final 3

[section label=”Wykonanie”]

Słuchawki z klasą i jakością adekwatną do ceny

Recenzowane słuchawki Heaven zostały wykonane tak, jak sobie można to wyobrazić, patrząc na ich cenę. Posiadają prosty wtyk o ładnym profilu, z którego wychodzi płaski przewód. Na około 40 centymetrów przed końcem dzieli się on na dwie części o identycznej grubości, które prowadzą do kopułek.

Jeżeli chodzi o kopułki, to zostały one wykonane perfekcyjne i wyposażone w ozdobny wzór po swojej zewnętrznej stronie. Kanał słuchowy jest stosunkowo długi. Nie będziemy mieli problemu z dopasowaniem słuchawek do naszych uszu, ponieważ w zestawie znajdziemy dodatkowe gumki.

audio final 2

Czy wszystko jest tak piękne? Nie do końca. Choć prosty wtyk sugeruje nam, że nie są to słuchawki do podróży, a raczej do spokojnych odsłuchów w domu, to moim zdaniem przewód mógł zostać dodatkowo zabezpieczony przed przełamaniem w newralgicznych miejscach np. przy wtyku, czy kopułkach. Oprócz tego ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Wykonanie jest adekwatne do ceny, a słuchawki sprawiają wrażenie solidnych.

[section label=”Dźwięk”]

Dźwięk z duszą, zimną i dokładną

Muszę przyznać, że dźwięk, wydobywający się z Heaven VII, był nie małych zaskoczeniem. Oczywiście w większości pozytywnym, choć zdarzyły się sytuacje, w których zastanawiałem się, czy aby na pewno jest to dźwięk, który chcieliby usłyszeć ich przyszli właściciele. Jednak ostateczny werdykt jest jasny. Słuchawki te nie dają perfekcyjnego dźwięku w swoim naturalnym brzmieniu w każdym utworze.

final audio 1

Wynika to z ich charakterystyki. Grają szczegółowo, odkryją przed Tobą każdy z dźwięków, każde tchnienie wokalisty i każdy dźwięk, który znalazł się na ścieżce utworu. W związku z tym próba zaprzęgnięcia ich do niektórych gatunków muzyki, to jak próba przewożenia lodówki z użyciem motocykla.

Co takiego oferują?

Innymi słowy, daj tym słuchawkom odpowiedni dźwięk, a one wzniosą Ciebie ku górze. Wszystko super, ale co to właściwie oznacza? Już śpieszę z tłumaczeniem. Recenzowane słuchawki nie grają rozrywkowo. Dodatkowo ze względu na swoje szczegółowe brzmienie mają skłonność do odkrywania wszelkich możliwych braków w utworze. Więc jeżeli pokusić się o idealną do nich muzykę, to będzie to wszystko podobne do utworów prezentowanych poniżej.

[one_half]
[/one_half] [one_half_last]
[/one_half_last]

Przykładowo w Enya – Boadicea (Obsidia Bootleg) można smakować każdy dźwięk z osobna, a wyłapywanie kolejnych dźwięków pojawiających się w tle, jest czymś niesamowitym. Przyjemny odbiór tego utworu potęguje fakt, że wszystkie dźwięki posiadają dobrą separację. Są przez to dokładne, a scena, będąca szerszą niż głębszą, powoduje, że wszelkie dźwięki, po cichu wyłaniające się z tła, są tymi oczekiwanymi.

audio final 4

Od razu należy zaznaczyć, że dynamika została tutaj dopracowana w należyty sposób. Pozwolę sobie napisać jeszcze kilka słów odnośnie charakterystyki. Są to słuchawki jasne, w których bass nie tyle znajduje się z tyłu, co jest po prostu mniej odczuwalny. Nie oznacza to, że brak mu dynamiki, głębi czy czegokolwiek innego. Po prostu skoro producent zdecydował, aby słuchawki te grały szczegółowo, musiał utorować drogę, aby to uzyskać, zrezygnowano z basu.

Utwór, którego w recenzji takich słuchawek jak Heaven VII zabraknąć nie mogło, czyli Obsidia Ft. CoMa – Falling. Ten utwór ukazuje możliwości recenzowanego sprzętu. Czyste, perfekcyjne tło, idealny kobiecy wokal, delikatny, wypełniający centralną część sceny wzbogacony o dźwięki umiejscowione po jej obrzeżach z krystalicznie czystym i dynamicznym wejściem dźwięków przed centralną częścią utworu, kiedy to wszystkie grają razem, ale bez trudu przyjdzie nam oddzielić jeden dźwięk od drugiego.

[section label=”Podsumowanie”]

Dobre słuchawki, ale nie dla każdego, czyli ocena Heaven VII

Zerkam do recenzji słuchawek Final Audio Design Heaven II i widzę, że i tam wspomniałem o fakcie, że nie są one uniwersalne. To samo dotyczy Heaven VII i zapewne całej linii Heaven. Są to świetne słuchawki, jeżeli nie szukasz rozrywkowego, basowego brzmienia, a zdecydowanie bardziej wolisz wysokie tony.

Najbardziej urzeka tutaj scena, która nie jest tak samo dopracowana w tańszych modelach tej serii. Nie jest tak szeroka, a dźwięki nie posiadają aż tak wysokiej dynamiki. Nie są to słuchawki idealne, ponieważ takie nie istnieją. Przy utworach basowych i jałowych w dźwięki zdecydowana większość osób będzie niezadowolona z efektu. Jeśli uwielbiasz tak jak ja Obsidia czy każdy inny, który umie zagrać bogactwem dźwięku i lubi się nim bawić, a Ty lubisz, jak to robią, będziesz wniebowzięty.

Recenzja niesamowitych słuchawek Final Audio Design Heaven II

Final Audio Design Heaven II to słuchawki o charakterystycznym sposobie reprodukcji dźwięku, z których zapewne większość fanów mniej basowego dźwięku będzie zadowolona.

Większość słuchawek dokanałowych na rynku gra dołem. Wszechobecny bas, nawet w najlepszym wykonaniu w pewnym momencie może po prostu nudzić.

Dlatego też niektórzy producenci, w tym Final Audio Design proponuje w słuchawkach Heaven II dźwięk zupełnie odmienny. Jaki? Zapraszam do recenzji. Jednak już w tym miejscu napiszę, że Heaven II są słuchawkami z najniższym oznaczeniem spośród całej rodziny liczącej sobie ponad 6 modeli urządzeń.

heaven II

[section label=”Wykonanie”]

Nierdzewna stal, miękki przewód, perfekcyjne sparowanie

Słuchawki zostały wykonane z tworzywa sztucznego połączonego ze stalą nierdzewną. Mamy tutaj kątowy wtyk, przy którym przewód jest zabezpieczony przed przełamaniem. Przewód posiada długość 1.2 metra i jest płaski, co ma powodować, że słuchawki się nie plączą. Znalazło się na nim również miejsce na ściągacz, który także ma za zadanie uniemożliwić jego plątanie.

1

Największe wrażenie robią jednak kopułki. Zostały wykonane ze stali nierdzewnej, wszystko idealnie sparowane, a całość wygląda niesamowicie. Niecodzienny wygląd kopułki zawdzięczają systemowi BAM (Balancing Air Movement), którego zadaniem jest zapewnić nam przestrzenne wrażenia przy odsłuchu i lepszy bas, co jednak ostatecznie zależy od naszych upodobań. Nie każdemu sposób, w jaki grają Heaven II, musi przypaść do gustu. Dodam, że warto pokusić się o gumki „COMPLY”, lepiej trzymają słuchawki w uszach.

[section label=”Dźwięk”]

Miły dla ucha kobiecy wokal, śpiewany wprost przy Tobie

Co takiego mają Final Audio Design Heaven II? Scenę. Jest to najmocniejsza obok czystości dźwięku cecha tych słuchawek. Dobra scena nie powinna byś zbyt duża, zbyt mała, powinna być perfekcyjna. Ostatecznie jej „jakość” zależy od naszego gustu, ale subiektywnie oceniając, jest jedną z najlepszym w tym przedziale cenowym.

Na tak dobre wrażenie sceny składa się nie tylko ona, ale fakt, że słuchawki są jasne (wyraźnie grają górą). Mają też niecodzienną cechę do absorbującej reprodukcji kobiecych wokali. Docenią to fani „liquid female vocal’u” – określenie zapewne znają dobrze fani dubstepu. Tak jak wspomniałem damski głos to coś, od czego warto zacząć przygodę z Heaven II.

2

Kiedy tylko odsłuchałem recenzowane słuchawki na kilku losowych wybranych utworach, poczułem (i życzę temu każdemu), że to słuchawki stworzone do utworów pokroju Lana Del Rey – West Coast (William Carl Jr Remix), a utwór ten prezentuje poniżej.

Heaven Ii perfekcyjnie odrywają wokal, nie zapominając przy okazji o tle i odpowiednim emanowaniem sceną. Odpowiednia separacja, idealna reprodukcja głosu wokalistki połączona z suchym basem i wyczuwalnie przechodzącym z każdego dźwięku w inny tłem daje przyjemny, absorbujący dźwięk.

Nie można tutaj zapomnieć o dynamice, dzięki której wszystko nabiera nieco bardziej naturalnego brzmienia. Przecież to jedno z najpiękniejszych doznań tym bardziej, jeżeli mówimy o kobiecym wokalu, czasem mamy wrażenie, że siedzimy w jednym pomieszczeniu z zespołem muzycznym. Jest na soundcloud kanał LQD Music, jeżeli znasz go już teraz, recenzowane słuchawki są tymi, na które czekałeś (jeżeli nie znasz to Memory i Balsamic można śmiało nazwać reprezentacyjnymi utworami).

5

To wszystko składa się w dobry dźwięk dla osób lubiących słuchawki grające górą z suchym (żeby nie powiedzieć anemicznym) basem, któremu daleko do tego z Adagio II produkcji tego samego producenta, czy Brainwavz ProAlpha, które grają zdecydowanie bardziej ciepłym i przyjemnym dla ucha basem. Osoby lubiące basowe, bardziej rozrywkowe brzmienie mogą nie być w pełni zadowolone z Heven II.

Podsumowując, dostajemy dźwięk adekwatny do ceny, który jest zdecydowanie skupiony po jednej, jaśniejszej stronie i na pewno znajdzie swoich wielbicieli.

heaven II

[section label=”Podsumowanie”]

350 złotych za dobre granie

Dotąd w testach nie było słuchawek, które pozwoliłyby odczuć wokalistkę tak blisko siebie. Dźwiękiem Heaven II podobne są do NOCS NS400, mają jednak bardziej dopracowaną scenę i o wiele przyjemniejszy w brzmieniu środek.

Jakość wykonania nie budzi zastrzeżeń, a cena wynosząca 350 złotych wydaje się jak najbardziej adekwatna pod warunkiem, że nie oczekujemy ciężkiego basowe brzmienia, a czegoś bardziej wysublimowanego.

Recenzja Final Audio Adagio II, przyjemne, ciepłe i basowe brzmienie

Przyjemnie grające słuchawki dokanałowe w rozsądnej cenie o ciepłym, basowym charakterze od małego znanego u nas Japońskiego producenta sprzętu audio.

Adagio II to kolejne recenzowane słuchawki Japońskiej firmy Final Audio. Od razu warto zaznaczyć, że oprócz przyjemnego dla oka wyglądu mają one dość dużo do zaoferowania osobom lubiącym rozrywkowe brzmienie.

Cena recenzowanych słuchawek wynosi około 200 złotych. Oznacza to, że stają one do walki z takimi modelami jak Brainwavz S1, Brainwavz M2, czy NOCS NS400. Poprzednio recenzowane słuchawki tego samego producenta – Piano Forte II wypadły nie najgorzej ze swoją oryginalną reprodukcją dźwięku.

3

[section label=”Wykonanie”]

Niecodzienny, odlotowy wygląd

Słuchawki Adagio II wyprodukowane zostały na Filipinach. Już na wstępie warto zauważyć, że ich cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Za 200 złotych otrzymujemy słuchawki dokanałowe ze standardową długością przewodu, kątowym wtykiem i przyzwoicie wyglądającymi kopułkami, w których znajdziemy 8 mm przetwornik.

4

Kabel bezpośrednio przy nich został odpowiednio zabezpieczony, a całość dobrze sparowana. Nie zabrakło również ściągacza, który pomoże nam utrzymać przewód w ryzach. W zestawie oprócz słuchawek dostajemy komplet gumek, które pomogą dostosować nam słuchawki do naszego ucha.

Jeżeli chodzi o użytkowanie, to nie ma tutaj żadnych problemów. Swobodnie możemy wyjść z nimi na miasto, chodzenie ze względu na dość elastyczny przewód nie jest problemem, także ogólna ocena pod kątem wykonania jest jak najbardziej wysoka.

[section label=”Dźwięk”]

Zaangażowana góra, basowy charakter i ciepły wokal

Testowane słuchawki są zupełną przeciwnością wspomnianych wcześniej NOCS NS400, które to oferowały zimniejsze brzmienie, i bliżej im do S1, które również grają basowo. Adagio II to słuchawki bardzo zabawowe, które grają ciepło, eksponując dół, a przy okazji delikatnie ocieplając wokale. Tworzą idealne popowe zestawienie, które subiektywnie oceniając, dobrze komponuje się też z muzyką elektroniczną, nieco gorzej z tą przepełnioną instrumentami dętymi.

1

Adagio II nie gra analitycznie w porównaniu do rodziny Heaven tego samego producenta. Mają za to typowy basowy charakter. Czuć tutaj dynamikę i przyjemną dla ucha scenę, która jest nieco dłuższa niż szersza. Mi słuchawki idealne komponują się z Tokyo By Night ((The Geisha Groove Mix ) by GINA T.), a ten utwór znajdziesz poniżej.


Słuchając tego utworu na Adagio II, dosłownie przenosimy się kilka lat wstecz. Ciepłe, basowe brzmienie z mocno podkreślonymi wokalami i sceną znaną mi ze zdecydowanie starszych słuchawek. Całość to niepowtarzalne połączenie.

Niestety, jeżeli słuchasz muzyki Rockowej, Jazzu, dętej lub pochodnych mocno, ciepłe brzmienie i podkreślony bass nie przypadnie Ci zapewne do gustu. Warto podkreślić, że to nie jest tak, że nie ma tutaj góry. Jest ona obecna, można powiedzieć, że mocno zaangażowana i wyraźna, jednak subiektywnie oceniając całość, nie we wszystkich utworach komponuje się należycie, wszystko można oczywiście poprawić za pomocą equalizera i czuć różnice.

Ogólnie w starciu jakości dźwięku do ceny Final Audio Design Adagio II wychodzą zwycięsko. Są to słuchawki, które śmiało można ocenić na równi z Brainwavz S1.

2
[alert variation=”alert-info”]

Recenzowane słuchawki dokanałowe w podobnej cenie:

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz ProAlpha” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

kopułki-Brainwavz-ProAlpha-Parametry techniczne Brainwavz ProAlpha

 

średnica przetwornika: 10.7 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: 1.3 m
wtyk: 3,5 mm
Słuchawki te cechuje ciepły, delikatny, aczkolwiek basowy dźwięk. Jakość wykonania, jak w przypadku wszystkich innych produktów firmy Brainwavz, nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, a ich cena jest bardzo przystępna. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich lubiących podkoloryzowane, ciepłe dźwięki.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/dokanalowe-przyjemne-brzmienie-wykonaniu-brainwavz-proalpha/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19272-brainwavz-proalpha-0728028080537.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert]

Podsumowanie

Adagio II okazały się dobrze wykonanymi słuchawkami dokanałowymi, które grają przyjemnie, ciepło i z mocnym przytupem. Bas podobny do wspomnianych już Brainwavz S1, jednak wokal o wiele cieplejszy, przez co całość przyjemniejsza w odbiorze.

Przewód może nie jest płaski, ale za to nie przeszkadza podczas chodzenia i jest stosunkowo wytrzymały. Całość dostarczona ze standardowym zestawem akcesoriów. Podsumowując, są to słuchawki, obok których fani ciepłego brzmienia nie będą mogli przejść obojętnie. Słuchawki warte sprawdzenia, choćby dla samego porównania brzmienia.

Recenzja Piano Forte II, czyli Japońskie słuchawki na naszym rynku

Piano Forte II, czyli słuchawki Japońskiego producenta, które zaskakują sposobem reprodukcji dźwięku. Pozytywnie? To zależy od naszych predyspozycji.

Dużej części z nas Japonia kojarzy się nie tylko z sushi i samurajami, ale i wysokiej klasy sprzętem elektronicznym. Słuchawki Final Piano Forte II to Japoński, malutki, douszny model, który trafił właśnie do redakcji negatywHD.pl

Final Audio Design, bo tak brzmi pełna nazwa producenta, to Japońska firma założona w 1974 roku przez Kanemori Takai. Mimo tego, że firma liczy sobie ponad 40 lat, to dopiero od 5 (od 2009 roku) zajmuje się sprzedażą słuchawek pod wspomnianą marką Final Audio Design.

Piano Forte II _6

[section label=”Wykonanie”]

Dziwny otwór i 15.5 mm przetwornik

Piano Forte II dostarczane są do nas w czarno brązowym pudełeczku ozdobionego japońską kaligrafią, wewnątrz którego znajdziemy słuchawki douszne. Nie dokanałowe, nie nauszne, a douszne.

Mamy tutaj kątowy wtyk z elastycznym wyjściem dla kabla, 1.2-metrowy przewód, który trochę ponad połową dzieli się na dwa kabelki, które mogłyby być nieco mocniejsze. Jeżeli chodzi o samą słuchawkę to warto zwrócić uwagę na jej charakterystyczne wyprofilowanie. Składa się na nią przetwornik 15.5 mm, specjalne zakończenie z charakterystycznym otworem i kopułka z otworami, której zadaniem jest utrzymanie dostępu powietrza.

Piano Forte II _7

Czuć, że słuchawki można wykonać lepiej, a w szczególności mam na myśli kabel, któremu daleko do tego z Brainwavz ProAlpha, jednak sparowanie, jak i ogólną  jakość wykonania należy ocenić jako dobrą.

[section label=”Dźwięk”]

Pernamentne wrażenie sali koncertowej w Piano Forte II

Dawno nie miałem w testach słuchawek nausznych, a na pewno nie z tej półki cenowej. Koszt Piano Forte II to trochę ponad 170 złotych. Za tą cenę dostajemy jasne, przejrzyste brzmienie, niestety niepozbawione wad. Jeżeli uruchomisz swój odtwarzacz np. w smartfonie, a następnie equalizer, a w nim wybierzesz opcję „sala koncertowa”, to dostaniesz dźwięk zbliżony do tego tutaj.

Słuchawki dają odczuć przestrzeń, scena jest o wiele szersza niż głębsza. Dźwięki mogłyby być ostrzejsze i bardziej wyraźne, choć separacja jest dobra. W większości utworów tło jest dobrze słyszalne, choć całość zdecydowanie bez wyrazu, można zaryzykować stwierdzenie, że model ten próbuje zagrać analitycznie.

Piano Forte II _2

Jeżeli chodzi o bas, to ten jest jednak bez dudnienia i nie jest masywny, co wynika z ogólnego jasnego charakteru słuchawek. Jeśli miałbym powiedzieć czego warto słuchać na iano Forte II, to zdecydowanie odradziłbym te słuchawki fanom elektronicznych dźwięków. Słuchawki mają niesamowitą zdolność do odtwarzania wokalu i gitar. Jeżeli lubisz jazz i Rock&Roll (np. ten, który serwuje poniżej), to powinieneś być zadowolony lub zadowolona z tego, co mają one do zaoferowania.

Dlaczego? Scena, jasność słuchawek i suchy bas idealnie komponują się w całość, tworząc atmosferę, przy której chciałoby się spędzić cały wieczór. Niestety nie wiele z tego dźwięku można doświadczyć na ulicy, głównie ze względu na fakt, iż słuchawki słabo tłumią otoczenie, a ono skutecznie zasłania część brzmienia.

Podsumowując, są to słuchawki z nietypowym brzmieniem, przyjemną sceną, które starają się wiernie odwzorować dźwięk. Ładnie grają tutaj wokale, przyjemnie muzyka akustyczna, Jazz i Rock&Roll. Subiektywnie oceniając Piano Forte II słabo radzi sobie z muzyką elektroniczną i wszystkimi typowo popowymi utworami.

Piano Forte II _2

[alert variation=”alert-info”]

Recenzowane słuchawki dokanałowe w podobnej cenie:

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz ProAlpha” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

kopułki-Brainwavz-ProAlpha-Parametry techniczne Brainwavz ProAlpha

 

średnica przetwornika: 10.7 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: 1.3 m
wtyk: 3,5 mm
Słuchawki te cechuje ciepły, delikatny, acz basowy dźwięk. Jakość wykonania jak w przypadku wszystkich innych produktów firmy Brainwavz nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, a ich cena jest bardzo przystępna. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich lubiących podkoloryzowane, ciepłe dźwięki.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/dokanalowe-przyjemne-brzmienie-wykonaniu-brainwavz-proalpha/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19272-brainwavz-proalpha-0728028080537.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas słuchawek Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert] [section label=”Podsumowanie”]

Charakterystyczny dźwięk to klucz do sukcesu

Za recenzowanymi słuchawkami przemawia przede wszystkim ich charakterystyka, która jest unikatowa i z całą pewnością znajdzie wielbicieli. W cenie do 200 złotych innych dousznych słuchawek z takim brzmieniem próżno szukać.

Niestety cały urok dźwięku pryska w zderzeniu z szarą rzeczywistością. Co nie oznacza, że nie nadają się na wypad na miasto, jednak o wiele lepiej sprawdzą się w wieczornych odsłuchach w domowym zaciszu. Dodatkowo są to jedne z niewielu słuchawek nausznych, które są dostępne na naszym rynku i na które na pewno warto zwrócić uwagę. Dodatkowo sądzę, że na pewno są tacy, którzy koniecznie powinni przetestować akurat ten model i odnajdą w nim to, czego szukają.

Za użyczenie słuchawek do testów nasze podziękowania kierujemy do firmy Fonnex.

Słuchawki dokanałowe do 50 zł, Unitra SD-20

Słuchawki Unitra SD-20 nie zaskoczyły niczym, a szkoda. Było sporo w mediach o reaktywacji legendy, która ostatecznie wypuszcza na rynek kolejne słuchawki „Made in China”

Firma Unitra to producent, który naszym rodzicom kojarzy się przede wszystkim z radiami, budzikami, głośnikami, jak i również wzmacniaczami audio. Nie tak dawno firma ta postanowiła ponownie wejść na rynek.

W ten sposób światło dzienne ujrzało kilkanaście nowych produktów. Pośród nich znajdziemy 6 modeli słuchawek, jeden wzmacniacz lampowy i 3 mocowania pozwalające nam przyczepić telewizor do ściany.

Unitra SD-20  _8

W tej recenzji oceniam słuchawki Unitra SD-20, które w oficjalnym sklepie producenta kosztują 49.90 zł. Najprościej jest je odróżnić od innych budową kopułki, ponieważ została ona wykonana z litego drewna i prezentuje się tym samym bardzo okazale.

[section label=”Wykonanie”]

Cienki przewód, duża oszczędność i ładne kopułki

Na wstępie warto zaznaczyć, że słuchawki z firmą Unitra mają znacznie mniej wspólnego, niż byśmy chcieli. Zacznijmy od tego, że dystrybutorem słuchawek jest K-Consult sp. z o.o. a nie firma Unitra, która zresztą na oficjalnej stronie dystrybutora znajduje się w boksie „Nasze marki”.

Unitra SD-20  _5

Spośród wszystkich nowych produktów największe zainteresowanie wzbudziły słuchawki, które nie są produkowane w Polsce. Napis na opakowaniu „Born in Poland” pozostaje jedynie napisem, a one same produkowane są w Chinach. Jest to spory nie smak „Born in Poland” dla mnie było pewną obietnicą, która prysnęła bardzo szybko, ponieważ słuchawki „WYPRODUKOWANO W CHINACH”.

Unitra SD-20  _7

Opakowanie SD-20 stylizowane jest na lata PRL’u, a w środku oprócz słuchawek znajdziemy instrukcję obsługi i 2 dodatkowe komplety gumek. Po wyjęciu słuchawek z pudełka pierwsze, co przyjdzie nam odczuć, to ich pochodzenie. Pomijając kopułki, które są najlepiej wykonanym elementem SD-20, cała reszta plasuje się nawet jak na swój przedział cenowy zdecydowanie poniżej średniej. Wtyk nie jest kątowy, a dodatkowo wychodzący z niego przewód nie został odpowiednio zabezpieczony. Jest on gumowy i cienki, przez co łatwo będzie nam go uszkodzić nie tylko przy wtyku, ale też miejscu jego podziału na dwa mniejsze, jak i przy mikrofonie. Jeżeli chodzi o kopułki, co ciekawe, tutaj tego problemu nie ma. Wychodzący od nich kabel został wyposażony w specjalne zabezpieczenie, które utrudni nam jego nadwyrężenie.

Kopułki są dobrze sparowane i robią najlepsze wrażenie spośród wszystkich elementów składowych słuchawek Unitra SD-20. Posiadają uniwersalną wielkość, dobrze się prezentują, a logo wygląda na nich okazale. Większa część została obudowana litym drewnem, a druga tworzywem sztucznym.

Unitra SD-20  _6

W moim odczuciu gumki zmienia się wygodnie i nie sprawiają problemów. Pilot znajdujący się na kablu oprócz mikrofonu posiada również przycisk, który pozwoli nam odbierać połączenia, włączać lub zatrzymywać muzykę i zmieniać utwory bez potrzeby wyjmowania smartfona z kieszeni. Przewód ma długość 1.2 metra, a producent deklaruje zgodność słuchawek ze wszystkimi markami smartfonów dostępnymi na rynku.

Jeżeli chodzi o ich użytkowanie, to mają one skłonności do dziwnego zasysania się w uchu. Prawdopodobnie jest to spowodowane ich konstrukcją, która nie posiada otworu, przez który powietrze mogłoby ujść, kiedy wkładamy je do ucha. Na szczęście podczas użytkowania najmniejszym gumek nie sprawia to problemu.

Unitra SD-20  _3

Podsumowując, pośród wad należy wymienić przewód, który jest wątły i zapewne będzie skłonny do uszkodzeń w newralgicznych miejscach. Negatywnie oceniam również fakt, że ciężko używa się słuchawek z innymi gumkami niż małymi. Jednak warto również zaznaczyć, że jest to zależne od budowy ucha i naszych predyspozycji. Szkoda, że nie mamy tutaj kątowego wtyku, mimo że słuchawki są stworzone dla urządzeń mobilnych. Aby być dokładnym, należy dodać, że zabrakło również oznaczenia, która słuchawka jest lewa, a która prawa.

[section label=”Dźwięk”]

Słaby bass, wyostrzona góra i niewyraźny dźwięk

Czy słuchawki za 50 zł mogą grać dobrze? Na pewno mogą, co dowodzi choćby model Sony MDR-V150. W przypadku recenzowanych SD-20 sprawa nie jest już taka prosta. Unitra SD-20 to nie są słuchawki, w których można słuchać muzyki bez ograniczeń. Nie pozwala nam na to ich budowa. Po uporaniu się z ich założeniem okazuje się, że dźwięk jest nie do końca taki, jakiego można by się spodziewać.

Unitra SD-20  _2

Po pierwsze wszystkie pasma wydają się lekko schowane, jakby postawić je za kurtyną i nie jest to wina źródła. Po drugie ten model gra po prostu niewyraźnie. Dźwięk jest nieostry i ma tendencję do zlewania się. SD-20 nie radzą sobie z muzyką elektroniczną, jak i tą nasyconą bogactwem instrumentów.

W cenie 50 zł można by spodziewać się mocnego, taniego basu. W Unitra SD-20 zamiast tego mamy przesadne tony wysokie, delikatnie zimny dźwięk i bas, z którym słuchawki sobie nie radzą. Dźwięk nie jest naturalny, nie jest też ciepły, co ostatecznie skutkuje tym, że jest całość jest nieprzyjemna. Chyba że lubimy takie, a nie inne brzmienie.

Średnica wydaje się jałowa i mi osobiście wokale nie przypadają do gustu. Scena jest mała i co ciekawe, w momencie uruchamiania na słuchawkach nieco spokojniejszego utworu da się odczuć, że chcą zagrać detalami, jednak ostatecznie dźwięk jest niewyraźny. Więc, jeżeli nie wsłuchamy się, to nic z tego nie wyjdzie.

Jednak najgorzej słuchawki wypadają w przypadku muzyki rockowej, metalowej i wszystkiego innego, gdzie grają gitary połączone z jakimkolwiek wokalem. Dźwięk się zlewa ze sobą, jest męczący, a próby jego podkoloryzowania nie wiele dają.
Mam ważenie, że słuchawki te miały grać jak bardzo tania wersja Jays Five, jednak ze względu na niską rozdzielczość dźwięku, słabą dynamikę, brak sceny i nieradzenie sobie z basem ten zamysł nie powiódł się.

Unitra SD-20  _1

[section label=”Podsumowanie”]

Słuchawki Unitra SD-20 do słuchania muzyki się nie nadają

Słuchawki z przedziału cenowego 50 zł odnoszę zazwyczaj do MDR-V150, które są bezkonkurencyjne i póki co takie pozostają. Niestety, ale Unitra SD-20 to typowy, tani sprzęt, w który większość z nas nie będzie miała ochoty się wsłuchać.

SD-20 grają górnym pasmem, nieprzyjemnie, niewyraźnie i piskliwie. Nie radzą sobie z gitarami, a bas jest słaby i w niektórych utworach słabo wyczuwalny. Według mnie całość jest nieprzyjemna. Ostatecznie dźwięk zbliżony do słuchawek, które dostajemy w zestawie wraz z telefonem, a nie do czegoś, na czym chciałoby się odtwarzacz swoje ulubione kawałki w drodze do pracy czy uczelni.

Mimo wszystko Unitra SD-20 dobrze sprawdzą się jako słuchawki do prowadzenia rozmów w środku miasta, o wiele gorzej jako sprzęt do codziennych odsłuchów. Jednak najbardziej szkoda tego, że nie ma już droższych modeli tego typu w ofercie firmy Unitra, co oznacza, że nie ma ona dobrych słuchawek dokanałowych i nic dla bardziej wymagających klientów nie zostało przygotowane. Gdy tymczasem za rogiem są modele firmy Brainwavz za 100-150 zł (jak choćby Brainwavz ProAlpha), z którymi te recenzowane tutaj nie mają szans. Podsumowując warto dwa razy zastanowić się przed ich zakupem.

Recenzja nausznych słuchawek Monster DNA

Nauszne słuchawki Monster DNA okazują się być delikatnie ciepłe o odpowiednio stonowanym basie i pewnym urokiem w dźwięku, czego niestety nie można powiedzieć o ich wyglądzie.

Recenzji słuchawek w naszym serwisie nie brakuje. Jednak dotąd nie dostałem do testów słuchawek oznaczonych tym samy logo, tą samą nazwą, a innego typu, jak ma to miejsce tym razem.

Recenzowałem już Monster DNA w wersji dokanałowej. Te słuchawki dobrze spisały się w testach, co podkreślałem zresztą przy recenzji basowo brzmiącego modelu MONSTER N-TUNE. Jeżeli chodzi o DNA, to słuchawki te mają trafić w gust osób, dla których mocny bas to nie wszystko. Więc co dostajemy?

Monster DNA _5

[section label=”Wykonanie”]

Błyszczące i składane z dwoma przewodami w zestawie

Przed omawianiem wyglądu i jakości wykonania warto wspomnieć o cenie, a ta wynosi średnio 700 złotych. Monster DNA w wersji nausznej trafiają do nas w dość dużym opakowaniu, wewnątrz którego oprócz słuchawek znajdziemy jeszcze dwa przewody. Jeden z mikrofonem i wtykiem kątowym, natomiast drugi bez niego. Poza tym w nasze ręce trafia specjalna, biała ściereczka i całkiem przyzwoite etui na słuchawki z klamrą do paska i markowym logo, w którym to bez przeszkód je schowamy.

Monster DNA _6

Jeżeli chodzi o słuchawki, to zostały wykonane z błyszczącego tworzywa, na szczęście w sprzedaży dostępne są inne, bardziej matowe wersje. Na konstrukcji znajdziemy kilka metalowych wstawek, a całość ze względu na charakterystyczny kształt prezentuje się całkiem nieźle. Prowadnice pałąka wykonane zostały z metalu, za co na pewno należy się plus. Regulacja jest wygodna i dobrze się sprawuje. Szkoda, że zawiasy pozwalające składać słuchawki, posiadają plastikowe elementy. W dłuższej perspektywie czasu może to negatywnie wpłynąć na ich wytrzymałość.

Monster DNA _4

Pałąk słuchawek posiada minimalną ilość miękkiej gumy, która ma poprawić nam komfort użytkowania. Konstrukcja jest raczej mała i całkiem sporo musimy rozsunąć pałąk, żeby przestał cisnąć. Ponieważ wyściółka pałąka jest gumowa od strony głowy, nie ślizga się. Wszystkie elementy są sparowane ze sobą z należytą starannością, a nauszniki odpowiednio miękkie. Wspomniane wcześniej przewody są płaskie, identycznej długości. Pilot, który można znaleźć na jednym z nich, posiada 3 przyciski i oczywiście wbudowany mikrofon, który pozwoli nam prowadzić rozmowy bez potrzeby wyciągania telefonu z kieszeni.

[section label=”Dźwięk”]

Delikatny wokal i odpowiednio stonowany bas – przyjemne połączenie, które jest w cenie

Nie da się tej recenzji napisać w oderwaniu od poprzedniej, w której to w ruch poszły membrany z Monster N-TUNE. Tym bardziej że słuchawki te reprezentują zupełnie inne podejście do reprodukcji dźwięku. W Monter N-TUNE dominującym pasmem jest dół, usłyszymy mocny lub jeszcze mocniejszy bas, gdy tymczasem w DNA odczujemy to, czego tam nie doświadczymy: sceny i bogatych szczegółów.

Monster DNA budują przyjemną przestrzeń, której wychwycenie nie zajmie nam dużo czasu. Śmiało można powiedzieć dobrze o dynamice i barwie dźwięku. Ta ostatnia jest podkoloryzowana, dzięki czemu wokale brzmią ciepło, ale nie przesadnie, została tutaj zachowana odpowiednia równowaga. Dźwięk jest na tyle przyjemny, że z chęcią odtworzymy kolejny utwór.

Monster DNA _2

Bas został wręcz oddzielony od innych dźwięków. Jest przyjemny, odpowiednio stonowany, ale nie zagłusza wokalu i szczegółów. Subiektywnie oceniając na nowo mogłem usłyszeń niektóre utwory jak choćby Ghost – Fairy Tale Feat. Misty Miller (Dream Remix), który znajdziesz poniżej w boksie.

[alert variation=”alert-info”] [tabs style=”nav-tabs”] [tab title=”Depeche Mode – Broken”]

Poprzednio recenzowane Monster N-TUNE poległy na tym utworze, gdy tymczasem DNA raczą sobie z nim znakomicie. Oprócz wszelkich szczegółów do gustu przypada naturalne brzmiące tło utworu, fakt, że bez trudu wydzielimy każdy dźwięk, i dodatkowo będziemy mieli okazję, wsłuchać się w niego. Bez trudu odczujemy również dynamikę.

[/tab] [/tab] [tab title=”Ghost – Fairy Tale”]

Jeżeli szukać gatunku muzycznego z myślą, o którym te słuchawki zostały stworzone, z całą pewnością może to być Glitch HOP. Powyższy utwór zostaje przyjemnie zagrany przy pomocy Monster N-TUNE. Usłyszymy nie tylko mocny, ciężki bas, ale przyjdzie nam go odczuć fizycznie na naszych uszach.

[/tab] [tab title=”Icona Pop – Girlfriend”]

W tabeli nie mogło zabraknąć typowo popowej piosenki. DNA grają tutaj brzegami, kiedy w Ghost – Fairy Tale dźwięk skupia się w naszej głowie, tutaj śpiew odbywa się spoza niej, co buduje przyjemny przekaz. Całość nie męczy i zachęca do dalszych odsłuchów.

[/tab] [/tabs] [/alert]

Oprócz tego opisywane słuchawki raczej dobrze sprawdzą się, jeżeli lubisz słuchać muzyki instrumentalnej, ale nie zależy Ci na super naturalnym odwzorowaniu dźwięku, które tutaj zastąpi przyjemne dla ucha brzmienie. Na zakończenie warto dodać, że DNA najbardziej naturalnie odwzorowują gitarę. Nie bez powodu w pudełku brakuje przejścia z mini na dużego jacka. Już na smartphonie, czy komputerze po zdecydowany pogłośnieniu słyszeć, że bas nie daje sobie rady i zaczyna dudnić.

Monster DNA _3

[section label=”Podsumowanie”]

DNA to błyszcząca konstrukcja i przyjemny dźwięk

Dobrze podane słuchawki o nieco zbyt błyszczącej konstrukcji. Jeżeli jesteś fanem basu, nie zakochasz się w tych słuchawkach. Brak im mocnego, mięsistego bicia, które ma np. N-TUNE, czy dokanałowe słuchawki Brainwavz S1. Jeśli słuchasz czegoś spokojniejszego, niekoniecznie typowo rozrywkowego śmiało możesz sięgnąć po Monster DNA. Dynamika, szczegóły i delikatnie ciepły dźwięk zdecydowanie za tym przemawiają. Wada to fakt, że po zdecydowanym pogłośnieniu bas traci na jakości, a przecież przy tej wielkości nauszników nikt nie kupuje tych słuchawek z myślą o domowych zaciszu.

Słuchawki DNA kosztują około 700 złotych. W dźwięku cena jest zauważalna, choć jak zwykle scena mogłaby być nieco bardziej szersza, a średnica bardziej wyostrzona. Bardzo subiektywnie oceniając, zastosowanie błyszczącego wykończenia nijak pasuje do dźwięku, który oferują.

słuchawki te są dostępne u dystrybutora Horn.eu, dziękujemy za wypożyczenie ich do testów

Recenzja nausznych słuchawek Monster N-TUNE

Monster N-TUNE, czyli basowe słuchawki o sporej mocy i dość plastikowym wyglądzie podane w ładnym opakowaniu w cenie około 650 złotych.

Monster N-Tune to słuchawki nauszne w cenie 650 złotych. Jeżeli pierwsze zdanie Ciebie nie odstraszyło, zapraszam do recenzji przyzwoicie grających słuchawek nausznych.

Na łamach negatywHD można już znaleźć recenzje typowo basowych słuchawek. Jeżeli chodzi o recenzowane tutaj, na pierwszy rzut oka widać, że są to błyszczące, dobrze prezentujące się słuchawki, w których pod znakiem zapytania należy postawić uzyskany dźwięk. W takim razie co firma Monster oferuje nam w cenie 650 złotych?

[section label=”Wykonanie”]

Przemyślana, mocna, ale nie w pełni sprawdzająca się konstrukcja

Zacznijmy jednak od pudełka. Słuchawki kupujemy zapakowane w dość sporym opakowaniu, wewnątrz którego oprócz słuchawek znajdziemy również sporo makulatury, ściereczkę, przewód i specjalny woreczek do noszenia słuchawek. Innymi słowy, po otwarciu pudełka od razu czujemy, że wszystko jest jak być powinno.

Monster N-TUNE _1

Monster N-TUNE schowamy bez problemów do woreczka, które znajdziemy w opakowaniu. Został wyposażony w specjalne ściągacze, to też po wrzuceniu słuchawek do plecaka czy torby nie musimy martwić się o ich zabrudzenie. Jeżeli chodzi o przewód, to ten wtykamy w lewą słuchawkę, sprawia wrażenie trwałego, a w dodatku znajdziemy na nim mikrofon i jeden przycisk funkcyjny. Po drugiej stronie znajdziemy kątowy wtyk, co sugeruje nam, że jest to sprzęt przeznaczony dla posiadaczy smartfonów.

Monster N-TUNE _2

Jeżeli chodzi o słuchawki Monster N-TUNE, to pod względem wykonania dostajemy to, za co płacimy. Wszystkie elementy zostały dobrze do siebie sparowane, pałąk jest wystarczająco elastyczny, a jego regulowanie nie przysporzy nam problemu. U jego szczytu znajdziemy również miękką gumę, która powinna zwiększyć komfort ich noszenia, jednak przy dłuższych odsłuchach nie spełnia ona swojej roli tak dobrze, jak byśmy tego chcieli i słuchawki zaczynają być po prostu niewygodne.

Monster N-TUNE _3

Nauszniki są przyjemnie miękkie, jednak nieprzyjemnie małe i dociskają całe uszy, przed ich zakupem warto wziąć pod uwagę swoje prywatne predyspozycje pod tym względem. Podsumowując, są to słuchawki wykonane należycie, a oprócz wspomnianego, nieco twardego pałąka mi nie przypadły do gustu zbyt błyszczące elementy wykończenia słuchawek.

[section label=”Dźwięk”]

Mocny bas i lekko schowany dźwięk

Monster N-TUNE to słuchawki, które są przykładem na to, że nie istnieją słuchawki idealne, a rozrywkowość też powinna mieć swoje granice. N-TUNE grają wyrazistym basem i zdarza im się mocno podkreślić wyższe pasmo. Takie zestawieniem jest typowym w tym przedziale cenowym rozwiązaniem trafiającym w gusta szerokiej gamy odbiorców.

Monster N-TUNE _4

Wydaje się, że jest to rozwiązanie perfekcyjne, które skutkuje czytelnym, miłym w odbiorze wokalem i wyrazistością. Niestety bas jest tutaj tak mocny i ciężki, że skutecznie zasłania inne pasma na tyle, że w bardziej dynamicznych utworach jesteśmy w stanie zgubić niektóre dźwięki, natomiast całe brzmienie wydaje się, jakby było grane zza kotary, uczucie to wzmaga się w utworach nienasyconych basem.

Monster N-TUNE _5

Warto zwrócić uwagę, że mamy tutaj do czynienia z wąską sceną, którą ciągnie w głąb. Jednak ostateczny efekt jest raczej słaby i jest to jedna z ich największych wad. Druga wada to mocno subiektywne odczucie, ale mocny bas po prostu męczy. Te słuchawki są przyjemne w odsłuchu maksymalnie godzinnym, potem mamy ochotę je po prostu zdjąć i dać swoim uszom odpocząć. Mimo tego mają one dar bardzo przyjemnego odgrywania męskiego wokalu.

[alert variation=”alert-info”] [tabs style=”nav-tabs”] [tab title=”Depeche Mode – Broken”]

Subiektywnie oceniając słuchawki średnio radzą sobie z tym utworem. Mamy tutaj sporo basu, męski wokal, wszystko razem jest do zniesienia, jednak tracimy ze względu na basowy charakter słuchawek nieco szczegółów, które chowają się gdzieś po kątach. Zdecydowanie brakuje również trochę więcej głębi w całości utworu. Dynamika jest prawie nieodczuwalna.

[/tab] [/tab] [tab title=”Flesh and Blood by Samples”]

Jeżeli szukać gatunku muzycznego z myślą, o którym te słuchawki zostały stworzone, z całą pewnością może to być Glitch HOP. Powyższy utwór zostaje przyjemnie zagrany przy pomocy Monster N-TUNE. Usłyszymy nie tylko mocny, ciężki bas, ale przyjdzie nam go odczuć na naszych uszach.

[/tab] [tab title=”Big T feat. Phenom”]

Ten utwór bogaty w mocny bas zostaje zagrany dobrze, ale nie tak jak w przypadku dokanałowych słuchawek Brainwavz M1, które z powodu swojej równowagi są wstanie o wiele lepiej zestawić ze sobą wokal z tłem, przy zachowaniu znacznie niższej ceny. W przypadku Monster N-TUNE odnosimy wrażenie, że dźwięk mógłby po prostu być nieco pełniejszy.

[/tab] [/tabs] [/alert]

Jeżeli chodzi o tłumienie, jest ono typowe dla słuchawek nausznych, w których nie schowamy całego ucha, a więc zdecydowanie gorsze od modeli dokanałowych. Więc usłyszymy trochę tego, co dzieje się dookoła nas.

[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowując dźwięk Monster N-TUNE jest basowy i adekwatny do ceny, jednak niepozbawiony wad. Na pewno gdzieś czujemy, że wraz z narastającym basem ginie dynamika, a scena jest za mała. Męskie wokale to zdecydowanie mocna strona tego modelu, zwolennicy damskiego wokalu, a w szczególności utworów, których tytuł zaczyna się od liquid female vocal nie znajdą upodobania w tych słuchawkach, ponieważ zabierają one delikatność dźwięku na rzecz mocnego dudnienia.

Monster N-TUNE _6

Jakość wykonania nie budzi zastrzeżeń, a w pudełku znajdziemy wszystko to, co do codziennego użytkowania jest nam całkowicie niezbędne. Tak więc fani basu, którzy mają trochę grosza w portfelu, śmiało mogą zainteresować się tym modele. Pozostałym obiektywnie oceniając, odradzam ten model na rzecz innego, o bardziej zrównoważonym dźwięku.

Słuchawki te są dostępne u dystrybutora Horn.eu, dziękujemy za wypożyczenie ich do testów

Słuchawki nauszne Sony ciągle najpopularniejsze

Kilka słów dotyczących tego co obecnie dzieje się na rynku i tego co widać gołym okiem bez wnikliwych analiz, a widać jedno – nauszne słuchawki Sony są najpopularniejszymi na rynku.

Jeżeli chodzisz do sklepów z elektroniką lub choćby przechodzisz w hipermarkecie obok półek ze słuchawkami pewnie zauważyłeś już, że producentów sprzętu audio przybywa z każdym dniem, a będzie ich jeszcze więcej.

Sprzedaż słuchawek rośnie, kupujemy ich coraz więcej oczekując już nie tylko dobrego dźwięku, ale i wygody. Oprócz tego jak zawsze niskiej ceny i tego czegoś, co spowoduje, że będziemy dumni z przeprowadzanego zakupu. Niestety nie jestem w stanie określić, który producent sprzedaje najwięcej słuchawek, ale bazując na stałych informacjach dotyczących popularności wybranych słuchawek płynących od skapiec.pl i tego, co widać na allegro, łatwo wywnioskować, że zdecydowanie najpopularniejsze są słuchawki nauszne w cenie oscylującej w granicach około 50 złotych. Warto również zauważyć, że najpopularniejszym markowym producentem jest firma Sony.

nowe MDR-ZX750 zaprezentowane na początku tego roku
nowe MDR-ZX750 zaprezentowane na początku tego roku

Jeżeli założymy, że słuchawki, których dźwięk jest akceptowalny i nie powoduje frustracji, kosztują więcej niż 40 złotych to od kilku dni najlepiej sprzedającymi się w serwisie allegro są modele Sony MDR-ZX100 i Sony MDR-V150 w wersji DJ. Następnie, kiedy skierujemy się ku wspomnianej porównywarce cenowej, zauważymy, że najchętniej odwiedzanymi stronami modeli słuchawek są: Sony MDR-ZX100, Superlux HD681, Sony MDR-ZX600, Sony MDR-ZX 300 i Sony MDR-V55.

3 najpopularniejsze modele słuchawek Sony

[table style=”table-striped”]
L.p. Nazwa Średnia cena
1 Sony MDR-ZX100 79,00 zł
2 Sony MDR-ZX 300 100,00 zł
3 Sony MDR-ZX600 159.00 zł
[/table]

kliknij na nazwę słuchawek, aby sprawdzić sklepy posiadające je w ofercie

Pomijając Superluxy, którymi zajmiemy się innym razem zdecydowanie, widać, że coś jest na rzeczy. Sam mam Sony MDR-V150 i jestem z nich jak dotąd bardzo zadowolony. Miałem na uszach Sony MDR-ZX600 i muszę powiedzieć, że są to jedne z najwygodniejszych słuchawek nausznych, jeżeli weźmiemy pod uwagę ich rozmiar. Porównując słuchawki Sony do innych łatwo da się zauważyć, że sprawiają wrażenie i co ważne są wytrzymałe. Wspomniane MDR-V150 są u mnie już 2 lata i oprócz faktu naddartych nauszników nic złego się z nimi nie dzieje.

Firmę Sony odnajdziemy tylko w segmencie słuchawek nausznych, w modelach dokanałowych nie radzi sobie ona tak dobrze. Królują tam głównie tanie modele, mniej znanych producentów. Na allegro w dniu sporządzaniu artykułu najpopularniejsze słuchawki to Brainwavz Delta w cenie około 69 złotych. Zastanawiające jest to, ile jeszcze potrwa taka sytuacja i czy znajdzie się producent będący w stanie zaproponować

foto:Sony

Recenzja dokanałowych słuchawek Brainwavz Delta w cenie do 100 złotych

Brainwavz Delta to słuchawki o jakości dźwięku i wykonaniu adekwatnemu do ceny. Brzmią ładnie i ładnie wyglądają, jednak to nie to samo co inne produkty tego producenta.

W tym artykule skupiamy się na najtańszych słuchawkach dokanałowych firmy Brainwavz, czyli modelu Delta. Ich cena wynosi około 70 złotych, czyli dwukrotnie mniej niż wysoko ocenianego modelu M2 czy przyjemnie grającego ProAlpa.

Brainwavz Delta są kompatybilne z gniazdami produktów marki Apple, odtwarzaczy mp, laptopów jak i gniazd telefonów wyposażonych w system Android. Są stosunkowo niewielkie, dominuje tutaj biały kolor, a kopułki się błyszczą.

Brainwavz Delta  całe kopułki[section label=”Wykonanie”]

Niska jakość wykonania, nie podobna do firm Brainwavz

Te słuchawki pod względem jakości wykonania na tle innych produktów marki Brainwavz wypadają słabo. Dość gumowy, sprawiający wrażenie wątłego kabel, który po podziale na dwa jest bardzo cienki i ma się wrażenie, że bez trudu można go przez przypadek urwać.

Brainwavz Delta wtyk

Jeżeli chodzi o wszelkie newralgiczne miejsca, to zostały one w miarę odpowiednio zabezpieczone. Jeśli chodzi o kupułki, to te są wykonane z metalu i są chyba najmocniejszym elementem całego zestawu, choć ich sparowanie do siebie pozostawia wiele do życzenia. Są słabe, a elementy nie zostały do siebie odpowiednio mocno przytwierdzone. W pudełku nie znajdziemy pokrowca, ale są za to pianki comply i dwie inne wielkości gumek.

Brainwavz Delta V

Podsumowując jakość wykonania Brainwavz Delta na tle innych produktów tej firmy, jak choćby Brainwavz PROALPHA, to te słuchawki wypadają słabo i mizernie. Ich trwałość należy ocenić jako małą, a całość sprawia strasznie plastikowe wrażenie oprócz korpusów, które są najmocniejszą częścią słuchawek.

[section label=”Brzmienie”]

Bas lepszy od konkurencji, ale w tyle za wszystkimi innymi słuchawkami dokanałowymi Brainwavz

Śmiało można powiedzieć, że są to słuchawki basowe. Jest on tutaj dominujący, dość doniosły i można odnieść wrażenie, że jest go aż za dużo. Mimo wszystko nie jest to tani dźwięk dołu znany z produktów konkurencji w tym przedziale cenowym. Jest to znacznie bardziej dopracowany i pełny. Miłośnicy mocnego basu powinni być z niego zadowoleni. Choć przy niektórych utworach Brainwavz Delta po prostu nieznośnie się tłucze i daleko mu pod względem jakości do S1.

Brainwavz Delta  gumki

Jeżeli chodzi o wszelkie wokale, są one tutaj nieco delikatnie schowane za basem, choć w odbiorze przyjemne. Jeżeli chodzi o wszelkiej maści szczegóły, to jest ich tutaj dość mało, słuchawki nie grają analitycznie, nie są też szczególnie absorbujące. Subiektywnie oceniając przy dłuższych odsłuchach wszechobecny i mocno podkreślony bas męczy i zniechęca. Scena wydaje się być tutaj zbita i brakuje nieco separacji, jednak ciężko spodziewać się cudów w tym przedziale cenowym.

Brainwavz Delta słuchawka

Podsumowując nie są to złe słuchawki. Na tle konkurencji z tego samego przedziału cenowego grają basowo-rewelacyjnie. Na tle innych produktów tego producenta (jednak dwukrotnie droższych) grają o wiele słabiej.

[alert variation=”alert-info”]Szukasz słuchawek dokanałowych? Odwiedź podsumowanie recenzji najlepszych modeli![/alert] [section label=”Podsumowanie”]

Słuchawki, które zaskakują basem

Firma Brainwavz zrobiła coś niesamowitego w tych słuchawkach, dopracowała bas, który stoi daleko przed konkurencją z tego samego przedziału cenowego. Jednak wspomniany model nie jest tym, co charakteryzuje firmę Braiwavz. Brak tutaj mocnej konstrukcji i dobrego, zbalansowanego brzmienia.

Słuchawki Brainwavz Delta oprócz basu ratuje fakt, że ładnie odgrywają wszelką stereofonie, jeżeli weźmiemy pod uwagę ich cenę. Subiektywnie oceniając wybrałbym ProAlpha, a nie Brainwavz Delta. Po pierwsze grają one cieplej, po drugie dokładniej, a po trzecie cechuje je wyższa jakość wykonania, a w zestawie znajdziemy pokrowiec, dzięki któremu nic z kieszeni nam się do nich nie przyklei.

 

Dziękujemy za podesłanie słuchawek do testów sklepowi:

Recenzja dokanałowych słuchawek JAYS Five

JAYS Five to dokanałowe słuchawki, które gwarantują nam przyjemne brzmienie, wyraziste i pełne. Prócz tego przewód posiada pilota, a całość sprawia przyjemne wrażenie.

Firma Jays to raczej mało znany u nas producent. Nie ma się co tej sytuacji dziwić, gdyż oferuje on jedynie kilka modeli słuchawek dokanałowych w swojej ofercie. W tym artykule skupiamy się na Jays 5.

Jays 5 to dokanałowe słuchawki w stosunkowo rozsądnej cenie o charakterystycznym wyglądzie, dobrej jakości wykonania i całkiem dużych możliwościach, którym zdecydowanie warto się przyjrzeć.

[section label=”Wykonanie”]

Płaski kabel, kątowy wtyk i perfekcyjnie sparowanie

Nie tylko jakość wykonania robi wrażenie, ale i sposób w jaki słuchawki są do nas dostarczane. W pudełku prócz nich znajdziemy plastikowe pudełeczko na słuchawki, komplet gumek, klips i krótką książeczkę na temat ideologii firmy. Po wyjęciu słuchawek z opakowania naszym oczom ukaże się 3.5-milimetrowy kątowy wtyk dostosowany dla urządzeń z systemem operacyjnym Windows Phone.

JAYS Five kopulki

Długi na 1.2 metra przewód słuchawek jest płaski. Nie polecam korzystać z niego bez klipsa, w momencie kiedy mamy zamiar chodzić, ponieważ każdy krok będzie odczuwalny w uchu. Po tym jak przewód podzieli się na dwa na jego prawej stronie odnajdziemy pilota wyposażonego w trzy przyciski i mikrofon.

mocowani kabla JAYS Five

Kopułki słuchawek zostały w całości pokryte gumą, perfekcyjnie trzymają się przewodu i trzeba przyznać, że całość prezentuje się okazale. Wnętrze jest metalowe. Ogólną jakość wykonania należy podsumować bardzo wysoko. Słuchawki robią bardzo dobre wrażenie, zostały dostarczone z szeregiem akcesoriów, a jakość wykonania w żadnym z aspektów nie budzi zastrzeżeń.

[section label=”Dźwięk”]

Perfekcyjna scena, dopracowany bas – granie z klasą

Po założeniu słuchawek Jays 5 i uruchomieniu pierwszej piosenki z brzegu nie da się nie zwrócić uwagę na scenę. Jest ona tutaj perfekcyjna, jak w mało których słuchawkach dokanałowych. Nie jest ciasna, ani też nienaturalnie rozwleczona, posiada idealny środek, który trzyma się we wszystkich utworach.

JAYS Five wtyk

Druga sprawa to bas, który jest tutaj wyraźny i odpowiednio stonowany, ale nie zasłania innych pasm, nie dudni i co najważniejsze nie męczy. Posiada mocne tupnięcie, ale z klasą, nie ma mowy o żadnej utracie czytelności. Jest delikatnie słabszy od tego z słuchawek Brainwavz S1 i mocniejszy od Brainwavz M1. Słuchawki grają przyjemnie i naturalnie, wokal jest tutaj miły i zarówno pop, rap jak i dźwięki elektroniczne odgrywane są w taki sposób, że bez trudu zaabsorbują słuchacza.

JAYS Five gumki

Jeżeli chodzi o górę, czyli wszelkie piksliwe dźwięki, to przyjdzie nam je odczuć, choć nie są one tak czytelne jak w przypadku słuchawek NOIS), które jednak nie mają tak dużej jak Jays 5 siły przebicia w basie. Śmiało można powiedzieć, że słuchawki dobrze radzą sobie z odgrywaniem detali. Jeżeli chodzi o dynamikę, to jest dobra i to określenie najbardziej tutaj pasuje.

JAYS Five klips

Warto tutaj zaznaczyć, że te słuchawki świetnie radzą sobie z odgrywaniem skomplikowanych utworów, w których liczy się wysoka szczegółowość, nie uda nam się ich zagiąć ani na muzyce elektronicznej, rockowej czy każdej innej. Uzyskany dźwięk pozostanie czysty i czytelny. Na zakończenie pozwolę sobie dopisać, że bez specjalnej analizy daje się odczuć, że słuchawki w zauważalny sposób grają różnie w zależności od źródła.

[section label=”Podsumowanie”]

Wszystko adekwatne do ceny, dobrze spożytkowany budżet

[one_third] [alert variation=”alert-info”]

Recenzowane słuchawki dokanałowe do 200 złotych

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”NuForce NE-700X” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

nuforce-ne-700xParametry techniczne NuForce NE-700X

 

średnica przetwornika: 8.0 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: b/d
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Jedne z najbardziej basistych słuchawek dokanałowych, w których bas jest po prostu przyjemny. Słuchawki te posiadają nie tylko dobry dźwięk, który na pewno przypadnie do gustu fanom elektrycznych dźwięków, ale również przyzwoitą jakość wykonania. W zestawie z nimi nie znajdziemy jednak klipsa, a słuchawki nie posiadają wbudowanego mikrofonu.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/nu-force-ne-770x-nasz-test-oraz-recenzja/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/nuforce/21097-nuforce-ne-700x.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz S1″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas słuchawek Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę. Co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert] [/one_third] Trzeba przyznać, że są to słuchawki, w których producent zadbał o to, abyśmy dostali to, za co płacimy. Słuchawki grają wystarczająco uniwersalnie i absorbująco, żeby zaprząc je do odsłuchu każdego typu muzyki.
Jakość wykonania jest dobra i co ważne, adekwatna do ceny, czego brakowało np. w przypadku dokanałowych słuchawek Monster DNA. Płaski kabel rzeczywiście nie ma tendencji do plątania się, jednak kiedy pozostajemy w ruchu przyjdzie nam odczuć, że nie jest taki perfekcyjny, odpowiednie zamocowanie klipsa naprawia jednak ten mankament. Innymi słowy dobre, uniwersalne słuchawki, w których budżet został odpowiednio rozplanowany i dostajemy rzeczywiście to, co za płacimy.

 

Jeżeli chodzi o ich kompatybilność, to w sprzedaży znajdziemy wersję dla telefonów z Androidem i iPhonów.

 

Producenta tego obsługuje dystrybutor Horn Distribution, a słuchawki dostępne są w cenie 399 złotych w sprzedaży detalicznej.

Recenzja słuchawek dokanałowych Brainwavz M1 – zrównoważone granie w rozsądnej cenie

Brainwavz M1 to słuchawki, które perfekcyjnie odtworzą środek, zagrają przyjemny bas i pozwolą cieszyć się szczegółami z góry. Model, którego nie można nie sprawdzić.

W portfolio produktów firmy Brainwavz znajdziemy model M1. Jest on bliźniaczo podobny do ProAlpha, jednak jeżeli tylko spojrzymy na opakowanie dowiemy się, że mają one reprezentować zbalansowane brzmienie. Już na wstępie należy zaznaczyć, że jak producent na opakowaniu napisał, tak i produkt zagrał.

Brainwavz M1 to słuchawki w cenie około 130 złotych, a więc w cenie identycznej do ProAlpha i tańsze od wysoko ocenionego u nas modelu Braimwavz S1. Już na wstępie rodzi się pytanie: czy słuchawki z jednego segmentu cenowego,\ od tego samego producenta może dzielić przepaść pod względem sposobu gry?

Brainwavz M1 zblizenie

[section label=”Wykonanie”]

Jest futerał, jest klips, jest jakość

Wszystkie słuchawki firmy Brainwavz łączy jedna cecha – wysoka jakość wykonania, której nie zabrakło i tym razem. 3.5-milimetrowy wtyk łączy z kopułkami wytrzymały i mocny przewód o długości 1.2-metra. Tak właściwie jakość wykonania słuchawek jest identyczna jak z recenzowanym modelem ProAlpha z jedną różnicą.

Brainwavz M1 opakowanie

Na kopułkach modelu M1 zabrakło gumy, są one z zewnętrznej strony pokryte już tylko twardym tworzywem. Dodatkowo kabel przy kopułkach nie jest dodatkowo zabezpieczony. Nikt nie powinien dać rady go ot tak wyłamać, jednak jest to pewien minus. Wszystko jest ze sobą idealnie sparowane, a jack bez problemu współpracuje z wszelkimi uniwersalnymi gniazdami, np. tymi z telefonów wyposażonych w Androida.

Brainwavz M1  kopulki

Oprócz słuchawek w pudełku znajdziemy komplet dodatkowych gumek, klips i firmowy futerał na słuchawki, który zabezpieczy słuchawki przed pobrudzeniem. Innymi słowy wszystko czego potrzeba, dostajemy przy zakupie.

[section label=”Dźwięk”]

Bas z klasą, miłe szczegóły i wyraźny środek

Nie sposób pisząc o jakości dźwięku odbiegać od porównań z ProAlpha czy S1. To co zdecydowanie odróżnia ten model od nich to bas, który tutaj niczego nie zasłania i niczemu nie przeszkadza. Jest on przyjemnie stonowany, nie jest delikatny, potrafi huknąć, tak samo jak trzymać spore tempo, ale nie zasłoni nam górnych pasm. Na pewno nie odniesiemy wrażenia, jakbyśmy stali obok kolumn na koncercie.

Brainwavz M1 _2

Innymi słowy słuchawki odegrają w przyjemny sposób przede wszystkim ten twardy i wyraźny bas z utworów np. rapowych czy czegoś podobnego do hause/dubstep. Są to (subiektywnie patrząc) najbardziej rapowe słuchawki spośród wszystkich dokanałowych modeli tego producenta. Wszelkie wokale brzmią tutaj naturalnie i przyjemnie. Są również odpowiednio wyważone i angażują, a co najważniejsze nie są zasłaniane przed bas, który tworzy świetne tło dla słów. Czytelne, ale niezbyt wyeksponowane tony wysokie powodują, że wychwycimy detale, które dodają niewątpliwego uroku każdej, nie tylko rapowej, piosence.

gumki Brainwavz M1

Jeżeli chodzi o scenę, nie odbiega ona od tego przedziału cenowego. Jest nieco głębsza od ProAlpha i S1 i na tyle szeroka, że trzyma zauważalny dystans pomiędzy poszczególnymi dźwiękami. Słuchawki Brainwavz M1 dobrze zgrywają się również z wszelką muzyką typowo instrumentalną, ponieważ grają w sposób wyważony, dźwięk nie jest przesadnie zimny, nie jest też ciepły, jest średni i chwała mu za to.

Podsumowując słuchawki grają tak jak na opakowaniu producent napisał – średnio, zbalansowanie. Dźwięk robi wrażenie, tak samo jak doznania, na które możemy liczyć.

[section label=”Podsumowanie”]

Mocno zbalansowane brzmienie za 130 złotych

[one_third] [alert variation=”alert-info”]

Inne recenzowane słuchawki tego producenta

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz ProAlpha” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

kopułki-Brainwavz-ProAlpha-Parametry techniczne Brainwavz ProAlpha

 

średnica przetwornika: 10.7 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: 1.3 m
wtyk: 3,5 mm
 

 

Słuchawki te cechuje ciepły, delikatny, acz basowy dźwięk. Jakość wykonania jak w przypadku wszystkich innych produktów firmy Brainwavz nie budzi najmniejszych zastrzeżeń, a ich cena jest bardzo przystępna. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich lubiących podkoloryzowane, ciepłe dźwięki.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/dokanalowe-przyjemne-brzmienie-wykonaniu-brainwavz-proalpha/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19272-brainwavz-proalpha-0728028080537.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas słuchawek Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert] [/one_third] Na próżno szukać na półkach sklepowych słuchawek w cenie do 150 złotych, które potrafią zagrać bardziej zrównoważony dźwięk od Brainwavz M1. Czytelne, ale nie piskliwe tony wysokie, przyjemny w odbiorze środek i bas z klasą – równowaga w rozsądnej cenie, a wszystko w mocnej oprawie.

Jeżeli jesteś fanem basu, to zdecydowanie sprawdź ProAlpha. Na zakończenie warto zwrócić uwagę, że sposób, w jaki firma Brainwavz oznacza swoje produktu, zasługuje na wielki plus, ciekawe kiedy inni producenci pójdą tym tropem.

 

 

Dziękujemy za podesłanie słuchawek do testów sklepowi:

Dokanałowe, przyjemne brzmienie w wykonaniu Brainwavz ProAlpha

Brainwavz ProAlpha to słuchawki w cenie 130 złotych o basowym brzmieniu i odpowiedniej dawce szczegółów w dźwięku. Dobra dynamika i lekko ocieplony dźwięk powodują, że nie ma się ochoty przerywać odsłuchów.

Brainwavz Pro alpha to słuchawki o dobrej jakości wykonania oraz brzmieniu, które wyjmie z utworu to co najlepsze i zabsorbuje słuchacza, a najpiękniejsze są szczegóły połączone z przyjemnym basem – połączenie, które nie pozwala zdjąć ich z uszu.

Brainwavz to producent, którego słuchawki bardzo często zaskakują, jak najbardziej pozytywnie i miło. I tym razem stanął on na wysokości zadania. Recenzowane w tym artykule Brainwavz ProAlpha to rozwojowa wersja Brainwavz Alpha. Wiele aspektów dźwięku zostało tutaj dopracowanych, a same słuchawki dostarczane są z piankami Comply i klipsem.

słuchawki Brainwavz ProAlpha[section label=”Wykonanie”]

Dopracowana,  adekwatna do budżetu – jakość wykonania Pro Alpha

Brainwavz Pro Alpha to wytrzymałe słuchawki dokanałowe. Nie mamy tutaj na szczęście żadnych mikrofonów, pilotów na kablu, ani żadnych tego typu rzeczy. 3,5-milimetrowy jack pewnie trzyma się z mocnym przewodem, który dodatkowo został pokryty zatopiony w tworzywie, które sprawia, że nie łatwo będzie nam go uszkodzić.

DSC_6265

Niestety ma to też swoją wadę. Przewód słuchawek wraca do pozycji wejściowej. W prosty sposób możemy temu zaradzić, wystarczy powiesić je i delikatnie obciążyć je na kilka dni, a problem zniknie. Następnie przewód dzieli się na dwa nie tracąc przy tym na wytrzymałości. Kopułki zostały połączone z przewodem z wykorzystaniem dodatkowej gumowej osłony, co chroni kabel przed przełamaniem, a kopułki przed zniszczeniem. Kopułki zostały wykonane z aluminium.

Brainwavz ProAlpha  kabelek

Innymi słowy jakość wykonania jest tutaj dobra, słuchawki nie posiadają (oprócz humorzastego kabla) żadnych innych wad, do których można by się przyczepić. Jest to na szczęście cecha wspólna słuchawek dokanałowych firmy Brainwavz, za którą nie można nie lubić tego producenta.

[section label=”Dźwięk”]

Niemęczący i przyjemny dla ucha dźwięk pełen szczegółów

Bardzo wiele osób kojarzy słuchawki dokanałowe z męczącym dominującym basem, który zasłania inne dźwięki. Jest to jak najbardziej błędne podejście wynikające z tego, że skuszeni promocjami zakupiliśmy, któreś tanie dokanałówki na wyprzedaży w hipermarkecie. Tutaj negatywnych doznań związanych z dolnymi pasmami (basem) nie doświadczymy. Bas jest, ale bardzo naturalny, pełny i przyjemny. Jest to tak właściwie cecha Pro Alpha. Dźwięk jest tutaj naturalny, absorbujący i przyjemny, z niecierpliwością czeka się na zakończanie jednego utworu, aby sprawdzić, czy kolejny nie zabrzmi jeszcze lepiej.

kolorowe gumki Brainwavz ProAlpha

Jeżeli chodzi o wszelkiej maści wokale są one tutaj przyjemne w odsłuchu. Słuchawki sprawdzają się przy muzyce popowej, hiphopowej i innej podobnej do tych. Scena Brainwavz ProAlpha jest szersza niż głębsza, ogólnie nie robi wrażenia, natomiast dynamika dźwięku jest adekwatna do ceny. Warto podkreślić, że słuchawki z racji tego, że dźwięk jest przyjemny dla ucha, nie grają neutralnie, czuć przyjemną koloryzację, której nie można nie polubić.

kopułki Brainwavz ProAlpha

Podczas odsłuchów nie udało się namierzyć wad w postaci ziarnistości dźwięku, czy jakiejkolwiek utraty płynności. Podsumowując dźwięk jest przyjemny, płynny z odpowiednią dozą szczegółów i z wyczuwalnym basem, który jednak nie zasłania innych dźwięków, choć tony wysokie są lekko za zasłonką. Do pełni szczęścia brakuje jednak szczegółów i odrobinę bardziej podkreślonych wyższych tonów. Nie zapominajmy jednak, że na pudełku producent podkreśla, że są to słuchawki dostrojone pod bas, dlatego nie można uznać tego jako negatywną cechę, a raczej dopasowanie urządzenie do preferencji pewnej grupy odbiorców.

Muzyka elektroniczna, pop, house – to muzyka stworzona dla tych słuchawek. Jeżeli jesteś fanem np. Depeche Mode, powinieneś być z nich zadowolony, elektroniczne bity brzmią muzykalnie i przyjemnie. Jeżeli chodzi o inne gatunki, bardziej wokalne ProAlpha sprawują się po prostu dobrze.

[one_third] [alert variation=”alert-info”]

Podobne słuchawki w tym samym przedziale cenowym

[modal heading=”NuForce NE-700X” dismiss_header=”dismiss_header” text=”NuForce NE-700X” size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

nuforce-ne-700xParametry techniczne NuForce NE-700X

 

średnica przetwornika: 8.0 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 10 mW
dł. przewodu: b/d
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Jedne z najbardziej basistych słuchawek dokanałowych, w których bas jest po prostu przyjemny. Słuchawki te posiadają nie tylko dobry dźwięk, który na pewno przypadnie do gustu fanom elektrycznych dźwięków, ale również przyzwoitą jakość wykonania. W zestawie z nimi nie znajdziemy jednak klipsa, a słuchawki nie posiadają wbudowanego mikrofonu.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/nu-force-ne-770x-nasz-test-oraz-recenzja/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/nuforce/21097-nuforce-ne-700x.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Yamaha EPH-50″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz S1″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

brainwavz-s1

Parametry techniczne Brainwavz S1

 

średnica przetwornika: 10.00 mm
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-24 000 Hz
impedancja: 16 Ω
moc maksymalna: 2 mW
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d

 

 

 

 

Pełny bas, idealne brzmienie, przyjemny dla ucha dźwięk. To tylko niektóre pozytywne cechy recenzowanych już przez nas słuchawek Brainwavz S1. Są to słuchawki dokanałowe, obok których nie można przejść obojętnie.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/recenzja-dobrych-dokanalowych-sluchawek-brainwavz-s1/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/21373-brainwavz-s1.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [modal heading=”Brainwavz M2″ dismiss_header=”dismiss_header” text=”Brainwavz M2″ size=”btn-lg” variation=”btn-info”]

 

brainwavz-m2Parametry techniczne Brainwavz M2

 

średnica przetwornika: b/d
typ: dokanałowe
pasmo przenoszenia: 20-20 000 Hz
impedancja: 20 Ω
moc maksymalna: b/d
dł. przewodu: 1,3 m
wtyk: 3,5 mm
waga: b/d g

 

 

 

Brainwavz M2 to jedne z najmocniejszych dokanałówek na rynku. Mamy tutaj metalowe kopułki, wzmocniony przewód oraz dobrej jakości brzmienie. Słuchawki te są mocno wokalowe, co na pewno ucieszy wszystkie osoby lubiące śpiewaną muzykę, co nie oznacza, że nie sprawdzą się one też w innych gatunkach.

[button type=”link” link=”http://negatywhd.pl/brainwavz-m2-nasz-opinia/” variation=”btn-success” block=”btn-block” ]Zobacz naszą recenzję[/button] [button type=”link” link=”http://audiomagic.pl/sluchawki/sluchawki-dokanalowe-i-douszne/brainwavz/19268-brainwavz-m2.html?aff_id=a1b6″ variation=”btn-primary” block=”btn-block” target=”blank”]Zobacz w sklepie[/button] [/modal] [/alert] [/one_third] [section label=”Podsumowanie”]

130 złotych za idealne słuchawki dokanałowe?

Trzeba śmiało powiedzieć, że producent stanął tutaj na wysokości zadania. Na pudełku producent zaznacza, że są to słuchawki dostrojone pod basowe brzmienie. Jest to 100% prawda i takie właśnie słuchawki trafiają w nasze ręce.
Można by podkreślać takie czy inne wady w dźwięku, jednak można odnieść wrażenie, że są to po prostu słuchawki odpowiednio dopasowane do wymagań konkretnej grupy odbiorców. Jednak, jeżeli ten bas do Ciebie nie przemawia, to Brainwavz S1 grają bardziej basowo i delikatnie cieplnej. Jeśli zaciekawiłeś się tym modelem, powinieneś również sprawdzić tamten. Brainwavz ProAlpha jest to 100% porządnego, przyjemnego grania w cenie 130 złotych.

 

Dziękujemy za podesłanie słuchawek do testów sklepowi:

Recenzja JVC HA-MR77X – słuchawki o dużych nausznikach dla DJów

JVC HA-MR77X nie grają źle, ale prawdziwą zagadką jest ich zastosowanie. Słuchawki uniwersalne, ale z niepełną wizją do czego miały by zostać zastosowane.

Jest to najdroższy model z całej serii JVC XX. Mamy tutaj 57-milimetrową membranę i bardzo masywną konstrukcję. Całość sprawia dobre wrażenie, choć nie obyło się bez wad. Te słuchawki są przeznaczone dla DJów, choć zostały wyposażone w 1.2-metrowy kabel opatrzony pilotem z mikrofonem.

Wspomnianym słuchawkom ciężko znaleźć konkretne zastosowanie. No chyba, że rzeczywiście jesteśmy Djami, bo tłumienie jest tutaj naprawdę niezłe, ale co więcej?

sluchawka jvc HA-MR77X[section label=”Wykonanie”]

Duże i ciężkie z dobrym tłumieniem

Słuchawki zostały wyposażone w platerowany złoty wtyk dostosowany do pracy z wieloma urządzeniami. Wspiera go przełącznik znajdujący się w górnej części kabla, dzięki któremu możemy przestawić kompatybilność, co pozwala nam używać HA-MR77X z telefonami różnych producentów. Kabel jest mocny, a we wszystkich newralgicznych miejscach został dodatkowo wzmocniony.

nauszniki od wewnatrz jvc HA-MR77X

Nauszniki są duże, wykonane z wytrzymałego i błyszczącego tworzywa. Poduszeczki są odpowiednio miękkie, a wszystko zostało ze sobą idealnie sparowane. Nauszniki są na tyle duże, że zmieścimy do nich całe uszy. Regulacja pałąka jest wygodna w użyciu, dokładna i dodatkowo nie zmienia się sama. Nauszniki możemy również obracać, co pozwala nam np. złożyć słuchawki na czas transportu, żeby zajmowały mniej miejsce w torbie.

zawiasy jvc HA-MR77X

Pałąk jest odpowiednio giętki i wytrzymały, stabilnie trzyma słuchawki na głowie. Jednak zastanawiające jest to, że od strony głowy nie jest on miękki a twardy, natomiast miękka część znalazła się u jego góry, a nie spodu. Powoduje to, że słuchawki tracą na wygodzie. JVC HA-MR77X stabilnie przylegają do głowy. Tak stabilnie, że śmiało można napisać, że cisną. Nie nadają się one do długich seansów. Nie zapominajmy jednak, że ma to też dobre strony, tłumienie dźwięku z otoczenia jest dzięki temu znacznie lepsze. Innymi słowy jedyna wada, której nie da się zaprzeczyć to fakt, że pałąk od strony głowy jest twardy.

przod pilota jvc HA-MR77X[section label=”Dźwięk”]

Dźwięk, który domaga się dopieszczenia

Słuchawki te grają dość charakterystycznie. Mamy tutaj do czynienia z mocnym, wyczuwalnym i głębokim bassem. Nie można jednak powiedzieć o słuchawkach, że są typowo basowe, ponieważ posiadają przesadnie wyostrzone tony wysokie. W momencie, kiedy grają tylko one, staje się nie wyraźny i wręcz zlewający się ze sobą, tak jakby zabrakło separacji. Co jest również odczuwalne w utworach rockowych. Być może wynika to z tego, że trzeba mieć dla nich mocniejszego źródło od typowego smartphonowego grajka, choć przecież niejako z myślą o nich ten model został stworzony.

front sluchawek jvc HA-MR77X

Jeżeli chodzi o scenę, to ta nie zachwyca ani wzdłuż, ani wszerz. Słuchawki nie grają analitycznie i są zimne, co powoduje, że fani popu, hip-hopu czy rapu zdecydowanie nie będą nimi zachwyceni. Jednak nie koloryzują one dźwięku, jest to na pewno ukłon w kierunku osób na co dzień zajmujących się muzyką. Podobnie jak w poprzednio recenzowanym modelu JVC HA-MR55X i tutaj warto dopieścić sobie dźwięk equalizerem.

Jeżeli chodzi o muzykę elektroniczną, tutaj wszystko, co oparte na basie, brzmi całkiem przyzwoicie, choć nie jest to dźwięk, który porywa słuchacza.

[section label=”Podsumowanie”]

Nie dla domu, nie w drogę – wnioski i podsumowanie

Podsumowując są to słuchawki, które grają w 100% zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Jeżeli masz je czym napędzić, czym doszlifować dźwięk, a w dodatku umiesz to zrobić, to śmiało możesz udać się do sklepu i sprawdzić, co słuchawki mają do zaoferowania. Natomiast jeżeli szukasz czegoś w drogę, to zdecydowanie odradzam te słuchawki głównie ze względu na ich rozmiar. Ze względu na ścisk, który powodują, nie można ich również polecić do odsłuchów w domu, po prostu nie da się w nich zbyt długo usiedzieć i nie do tego zostały stworzone.

Innymi słowy są to słuchawki dość specyficzne. Odnoszę wrażenie, że producent sam nie do końca wiedział, co chce zaoferować swoim klientom. Z jednej strony są to słuchawki o dobrym tłumieniu i nie podważalnej jakości wykonania, z drugiej strony mamy uniwersalny jack, pilot z mikrofonem, ale przecież nikt nie będzie się męczyć z ich rozmiarem podczas drogi do pracy czy do szkoły. Dlatego też warto zastanowić się dwa razy przed ich zakupem.

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów firmie:

headbeat1

Recenzja wytrzymałych słuchawek nausznych JVC HA-MR55X

JVC HA-MR55X to wytrzymałe słuchawki nauszne w cenie do 200 złotych, które swoim dźwiękiem nie porywają co nie oznacza, że grają źle.

JVC HA-MR55X są pośrednim modelem pomiędzy większymi i droższymi od nich HA-MR77X, a mniejszymi HA-SR44X. Należą one do systematycznie powiększającej się rodziny modeli Xtreme Xplosives, która sygnowana jest na markę dla DJów.

Słuchawki te zaskakują jakością wykonania, akceptowalną ceną i dość specyficznym dźwiękiem. Jest to jednak średniak. Nie tak wygodny jak HA-MR77X i nie tak mobilny jak mniejszy model HA-SR44X, więc dla kogo są te słuchawki i co mają do zaoferowania?

widok na JVC HA-MR55X

[section label=”Wykonanie”]

Mocne i twarde, ale błyszczące i niewygodne

Wykonane zostały one podobnie do innych modeli z serii Xtreme Xplosives. Mamy tutaj masywną konstrukcję z mocnym 1.2-metrowym kablem z 3.5 mm wtykiem. Na kablu znajdziemy specjalny przełącznik, który zagwarantuje nam kompatybilność HA-MR55X z każdym telefonem. Przewód jest mocny, a wspomniany przełącznik posiada również mikrofon i specjalny przycisk, który pozwoli nam przełączać piosenkę, czy zatrzymać odtwarzanie bez potrzeby wyciągana telefonu z kieszeni.

poduszeczka JVC HA-MR55X

W porównaniu do HA-MR77X pałąk posiada tutaj gąbkę od wewnętrznej strony, przez co słuchawki leżą wygodnie na głowie. Jeżeli wystarczająco rozłożymy pałąk, nie będzie nas on uciskał, co powoduje, że słuchawki nadają się na dłuższe przesiadywania. Nauszniki są duże, uszy swobodnie się w nich mieszczą, a ustawiony raz pałąk sam się nie reguluje.

Całość sprawia dobre wrażenie, wszystko zostało tutaj dobrze sparowane i nie budzi zastrzeżeń. Jakość wykonania adekwatna do ceny.

[section label=”Dźwięk”]

Bas jest, gdzie scena? Czyli dźwięk słuchawek HA-MR55X

To co od razu odczujemy to ciężki i górujący nad innymi dźwiękami bas, który ma tendencje do zasłaniania innych tonów. Dół jest tutaj pełny, ale niezbyt soczysty. Słuchawki nie grają analitycznie, dźwięku nie można również określić mianem ciepłego.

palak JVC HA-MR55X

JVC HA-MR55X nie grają również naturalnie, dźwięk nie jest przejmujący i zdecydowanie prosi się o koloryzacje. Nie jest też szczególnie czysty. Można odnieść wrażenie, że przy niektórych kawałkach słychać wręcz szumy. Rock odtwarzany na telefonie w wykonaniu JVC HA-MR55X brzmi przyjemnie, choć gitara nie jest zbyt wyraźna, a dodatkowo zasłania ją bas i całość nie zachwyca. Niestety POP czy RAP również nie brzmi na nich już tak dobrze, ciągłe dudnienie jest po prostu męczące. Po przepuszczeniu dźwięku przez wbudowany equalizer tony wysokie stały się znacznie lepiej słyszalne, a całość nabrała miłego charakteru.

pilot JVC HA-MR55X

Okazuje się, że słuchawki te są stosunkowo podatne na equalizer, tak więc można dopieścić dźwięk dla wybranych utworów. Ciężko jest również doszukać się tutaj sceny, nie jest ona tym czego w cenie 200 złotych miałby się spodziewać ktoś, kto chciałby wieczorem w domu odsapnąć po całym dniu przy swoim ulubionym kawałku. Oczywiście można by tutaj powiedzieć, że są to słuchawki dla DJów i dlaczego miałyby być miłe w odsłuchu, dlaczego więc brać to pod uwagę? Odpowiedź jest prosta. Skoro producent zadał sobie tyle trudu, aby przygotować uniwersalny wtyk, przełącznik na pilocie i mikrofon, nie można nie ocenić i tych cech HA-MR55X.

[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowanie, czyli dobre wykonanie i tłumienie, ale?

JVC HA-MR55X są słuchawkami, które nie grają źle, pozwalają podpiąć siebie do każdego telefonu, a w dodatku nie należą do najbardziej niewygodnych. Cechuje je dobre tłumienie i świetna jakość wykonania.

Niestety słuchawki te nie grają naturalnie, nie nadają się do domowych długich odsłuchów w porównaniu do np. recenzowanych AKG K511. Dźwięk raczej nie absorbuje i nie należy do najbardziej przyjemnych (co jest bardzo subiektywnym odczuciem) w dodatku są na tyle duże, że raczej ciężko zabrać je w drogę. Słuchawki proszą się również o jakiegoś bardziej ambitnego od telefonu grajka. Dlatego też jeżeli nie jest DJem i nie wiesz, co chcesz do końca z nimi robić, zdecydowanie warto dwa razy zastanowić się przed ich zakupem, ponieważ naprawdę ciężko jest je gdzieś wpasować.

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów firmie:

headbeat1

Recenzja nausznych słuchawek JVC HA-SR44X

JVC HA-SR44X to dobrej jakości słuchawki nauszne w cenie do 200 złotych o dźwięku adekwatnym do ceny, który jednak trzeba lubić ze względu na jego specyfikę.

JVC HA-SR44X to słuchawki z serii Xtreme Xplosives, której produkty zostały stworzone z myślą o osobach zawodowo powiązanych z muzyką. Recenzowane model jest najtańszym z całej rodziny, co nie oznacza, że nie warto się nim zainteresować.

Cena HA-SR44X wynosi około 160 złotych. Słuchawki te nie wyglądają źle, są stosunkowo niewielkie i dobrze wykonane. Warto wspomnieć, że oprócz nich w serii Xtreme Xplosives znajdziemy modele po 200-300 złotych o znacznie większych nausznikach i nieco innym zastosowaniu.

detal JVC HA-SR44X

[section label=”Wykonanie”]

Dobra jakość wykonania, pilot i uniwersalny wtyk

JVC HA-SR44X to, jak zostało wspomniane na początku, najmniejsze słuchawki z całej rodziny. Znajdziemy tutaj 3.5-milimetrowy (platerowany złotem) wtyk, 1.2-metrowy przyzwoitej jakości przewód i charakterystyczny dla całej serii Xtreme Xplosives pilot z mikrofonem, który pozwala nam przełączać się pomiędzy dwoma różnymi kompatybilnościami wtyku.

pilot JVC HA-SR44X

Dzięki temu będziemy mogli podłączyć słuchawki zarówno do urządzeń oznaczonych logo Androida, iPhona czy Windows Phona. Jest to tak właściwie rozwiązanie, które mogłoby stać się standardem. Pilot posiada przycisk, który pozwala nam przełączyć piosenkę na następną (dwa szybkie naciśnięcia), czy np. zatrzymać odtwarzanie (jedno przyciśnięcie), co powoduje, że kiedy użytkujemy słuchawki wraz z telefonem, nie musimy, co chwilę wyciągać go z kieszeni.

palak JVC HA-SR44X

Jakość wykonania HA-SR44 jest jedną z ich najbardziej pozytywnych cech. Co prawda wszystko strasznie się błyszczy, co na pierwszy rzut oka kojarzy się z tandetą. Jednak, kiedy dotkniemy słuchawek, okazuje się, że wszystko jest ze sobą idealnie sparowane. Tworzywo jest mocne, pałąk odpowiednio giętki, a regulacja wygodna. Dodatkowo na jego wewnętrznej stronie znalazła się miękka gąbka. Nauszniki są co prawda niewielkie, ale stosunkowo wygodne, gąbka jest miękka, a rozłożony pałąk nie ciśnie szczególnie mocno. Na dłuższą drogę do pracy czy szkoły przy uzyskiwanym tłumieniu słuchawki powinny sprawdzić się naprawdę dobrze.
[section label=”Dźwięk”]

Trochę detali i przyjemny dla ucha bas, czyli JVC HA-SR44X w akcji

Jak mogą zagrać słuchawki nauszne w cenie 169 złotych od JVC z membraną posiadającą 40 milimetrów? HA-SR44X grają przyjemnie, basowo i z odpowiednią ilością detali. Choć nie można ich nazwać słuchawkami analitycznymi, to jednak warto zaznaczyć, że ilość szczegółów, które można wyłapać, jest naprawdę spora.

sluchawka JVC HA-SR44X

Wracając do basu, jest on tutaj pełny, mięsisty i nawet mocno podkręcona głośność nie odejmuje mu niczego i nie powoduje, że muzyka staje się nieprzyjemna w odbiorze. Co ciekawe, stereofonia jest tutaj bardzo przyjemna. Scena nie jest głęboka, ale jej szerokość jest na tyle przyzwoita, aby rozkoszować się muzyką elektroniczną czy jazzem.

[one_third][alert variation=”alert-info”]Zobacz też: Podsumowanie recenzji modeli słuchawek dokanałowych[/alert][/one_third] Słuchawki JVC HA-SR44X nie grają naturalnie, dźwięk jest w odbiorze zimny, co jednak daje przyzwoity efekt w przypadku muzyki klasycznej. Jeżeli chodzi o bardziej dynamiczną muzykę, to tutaj niekiedy średnie tony wydają się, jakby były odgrywane za kurtyną. Nie przeszkadza to jednak w odsłuchu POPu, muzyki rockowej czy gatunków będących wszelką mieszanką wyżej wymienionych. Ogólna jakość dźwięku jest adekwatna do ceny. Słuchawki grają identycznie na podstawowych źródłach takich jak telefon czy laptop. Do dłuższych odsłuchów jednak się nie nadają, ponieważ nie chowają całości uszu w nauszniki, a ciągle przygniatanie ucha nie jest komfortowe.
[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowanie recenzji

JVC HA-SR44X to innymi słowy słuchawki uniwersalne, o stosunkowo przyzwoitej jakości dźwięku, które nie koloryzują dźwięku, grają basowo. Dodatkowo są wystarczająco uniwersalne, aby można było swobodnie zaprząc je do odsłuchu każdego rodzaju muzyki. Tłumienie dźwięku z otoczenia jest tutaj dobre, a dodatkowo dzięki pilotowi na kablu i różnym trybom kompatybilności te słuchawki proszą się o podłączenie ich do telefonu i zabraniu w drogę.

Innymi słowy słuchawki uniwersalne, jak najbardziej w drogą o dźwięku adekwatnym do ceny i wyglądzie, który zależy od naszego gustu.

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów firmie:

headbeat1

Recenzja KOSS UR 20 czyli wytrzymałe słuchawki nauszne do 100 zł

Słuchawki o świetnej jakości wykonania, miękkich, lecz płaskich nausznikach, które w całości schowają uszy. Do dobrego zakończenia zabrakło tutaj dobrego dźwięku.

KOSS UR/20 to koszt rzędu 70 złotych. Słuchawki te w zauważalny sposób w swoim segmencie cenowym wyróżniają się dość sporą wielkością nauszników i jakością wykonania. Jeżeli chodzi o dźwięk to ten jest adekwatny do ceny słuchawek, tak więc posiada trochę braków.

Nauszniki KOSS UR 20

Jeżeli ktokolwiek poszukuje słuchawek dla domu, które będą użytkować dzieci a pewnie i inni domownicy, to zazwyczaj nie kupi drogiego modelu. Dzieci mają tendencję do niszczenia, więc zazwyczaj oszczędnie dobieramy urządzenia do takich zastosowań.

KOSS UR 20 to model za wspomniane wcześniej 70 złotych. Są to spore słuchawki nauszne do domowego użytku, które zaskakują pod kilkoma względami.

Jakość wykonania i komfort użytkowania KOSS UR 20

70 złotych to nie jest dużo. Jak się okazuje wystarczyło to producentowi, aby stworzyć dość masywne słuchawki. Po wzięciu ich do ręki, mamy wrażenie, że trzymamy kawał dobrej roboty. Tworzywo jest mocne i twarde.

Przewód słuchawek jest wytrzymały, a we wszystkich newralgicznych miejscach został dodatkowo wzmocniony. Warto wspomnieć, że posiada długość 2.4 metra, co powoduje, że nie krępuje on w żaden sposób naszych ruchów, kiedy jesteśmy przed komputerem czy odpoczywamy relaksując się na fotelu.

Niestety nie odbyło się bez wad. Regulacja słuchawek KOSS UR 20 jest wygodna, jednak ma tendencje do samoczynnego powrotu do stanu wyjściowego, więc niekiedy co zdjęcie musimy je od nowa regulować.

Na uszach leżą dobrze. Co ważne, nie czuć, żeby cisnęły jakoś szczególnie głowę. Gąbki są miękkie i nie ściskają uszu. Ponieważ nauszniki są dość duże i zasłaniają całe uszy czasem można odczuć, że robi nam się w nich trochę ciepło. Oczywiście jest to niewielka cena za komfort, jaki uzyskujemy.

koss-ur-20-_5

Jakość dźwięku

Tutaj niestety pewnego rodzaju zawód. Słuchawki w odbiorze grają dość nienaturalnie, dźwięk wydaje się być płaski i dość niepełny, mimo tego że słychać detale. Choć warto zaznaczyć, że zakres dynamiki dźwięku wydaje się być niski. Nie budują przestrzeni, a bass jest bardzo dominujący, co skutkuje tym, że czasem ciężko doszukać się górnego pasma.

Dźwięk, który uzyskujemy, raczej dobrze sprawdzi się podczas gier, ponieważ podczas długiego odsłuchu muzyki ciągłe dudnienie męczy. Słuchawki nie potrzebują specjalnego źródła, ponieważ raczej ciężko będzie uzyskać nam z nich coś więcej. Ogólna jakość dźwięku, którą można uzyskać jest odpowiednia do wspomnianych gier i youtubowej muzyki.

 

Podsumowanie recenzji KOSS UR 20

Na początku podsumowania warto raz jeszcze przypomnieć ich cenę, która wynosi około 70 złotych. Za taką kwotę dostajemy dobrze wykonane słuchawki nauszne (wokółuszne) z wieczystą gwarancją. Dźwięk nie zaskakuje, lecz po cenie można było spodziewać się, że nie będzie idealny. Mimo wszystko zasłużone 6.8 punktów w 10-stopniowej skali, ponieważ jakość wykonania robi wrażenie.

Zdaniem negatywHD

Koss UR 20 to słuchawki, które grają adekwatnie do ceny, co nie oznacza, że grają dobrze. Spory plus za jakość wykonania i długi kabel, niestety minus za ogólny charakter dźwięku.

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów firmie:

headbeat1

Recenzja Samsung Solid C3350

Samsung Solid C3350 to dobrej klasy, wytrzymały telefon dla ludzi aktywnych, który z całą pewnością wart jest swojej ceny.

Rynek telefonów komórkowych zjadany jest przez wszechobecne smartfony. Niewielu producentów posiada w swojej ofercie jeszcze inne, bardziej tradycyjne telefony. W tym wpisie mała odmiana, przed Państwem Samsung Solid C3350.

Samsung Solid C3350

Telefon ten, jak łatwo domyślić się na podstawie powyższego zdjęcia, jest typowym modelem z klawiaturą numeryczną oraz niewielkim jak na dzisiejsze czasy, bo 2.2-calowym, wyświetlaczem. Telefon ten jest pewnego rodzaju alternatywą dla wszystkich osób nie lubujących się w smartfonach, a od telefonu oczekujących przede wszystkim długiego czasu pracy na jednym ładowaniu oraz dużej wytrzymałości, co jest niejako przeciwnością urządzeń z dużymi ekranami.

[divider]

Wykonanie Solid C3350

Jak sama nazwa wskazuje, jest to telefon przeznaczony dla ludzi aktywnych. Mi nie udało się dopatrzyć żadnych braków w jego konstrukcji. Jest mocna i wytrzymała, co nie ulega wątpliwości. Po wzięciu go do ręki, od razu daje się to odczuć. Klawiatura telefonu jest podświetlana, posiada dość spore przyciski i jest miła w dotyk.

samsung-solid-c3350-_4

Ekran który znajduje się ponad nią posiada 2.2 cale wielkości i pracuje w rozdzielczości 240 x 320. Co ciekawe, nad ekranem znajdziemy jeszcze latarkę aktywowaną przyciskiem znajdującym się z lewej strony telefonu. Trzeba przyznać, że daje całkiem niezłe światło biorąc pod uwagę jej rozmiar.

Z tyłu telefonu znalazła się klapka osłaniająca baterię, aparat fotograficzny oraz dodatkowy głośniczek telefonu. Wszystko wygląda ładnie, a sparowanie elementów stoi tutaj na najwyższym poziomie.

[divider]

Komfort użytkowania telefonu

Telefon nie posiada dotykowego ekranu, tak więc wszystkie operacje wykonujemy jak kiedyś za pomocą klawiatury. Trzeba przyznać, że użyteczność wbudowanego systemu operacyjnego stoi tutaj na wysokim poziomie.

samsung-solid-c3350-_8

Wszelkie operacyjne takie jak np. dodawanie kontaktu wykonujemy intuicyjnie. Nawet panel ustawień został intuicyjnie zestawiony, tak więc bez najmniejszego problemu przyjdzie nam skonfigurować i dostosować telefon do naszych potrzeb.

Parametry C3350

[one_half]
  • Aparat cyfrowy: 2.0 MPx
  • Ekran: 2,2″ 240×320
  • Ilość kolorów: 256 tys.
  • Wymiary: 122x53x18 mm
  • Bateria: 1300 mAh
[/one_half][one_half_last]
  • Pamięć: 38 MB
  • Karta: Micro SD
  • System: b/d
  • Procesor: b/d
  • RAM: b/d
[/one_half_last]

Znajdziemy tutaj również szereg aplikacji do komunikacji. Przykładowo mamy wbudowany komunikator GTalk, Facebook oraz Yahoo Messenger. Nie zabrakło aplikacji  Twitter, przeglądarki internetowej oraz oczywiście tej od notatek czy zadań. Telefon posiada wbudowane radio FM.

Niestety nie mamy tutaj gniazda mini jack 3.5 mm, a jedynie wspólne gniazdo dla słuchawek oraz ładowarki. Warto dodać, że telefon Solid C3350 posiada certyfikat IP67 i wytrzymuje zanurzenie do 1 metra.

[divider]

Zdjęcia z aparatu

Jakiej jakości zdjęcia wykonuje telefon, widać poniżej. Niestety nie są one nawet średnie, jednak wystarczające, aby uchwycić coś ciekawego na drodze, jeżeli wystąpi taka konieczność.

[divider]

Podsumowanie

Telefon Samsung Solid C3350 to koszt około 260 złotych. Jeżeli zdecydujemy się na jego zakup, będą to dobrze wydane pieniądze. Co prawda nie mamy tutaj systemu operacyjnego Android, ani dużego wyświetlacza, jednak nie zabrakło komunikatorów internetowych, mocnego wykonania oraz przeglądarki internetowej.

kliknij i porównaj cenę Samsung Solid C3350

[table style=”table-striped”]
L. p. Nazwa . Cena średnia . Cena minimalna . Cena maksymalna
1 Samsung Solid C3350
270.00 zł 260.00 zł 360.00 zł
2 Samsung Galaxy Chat B5330
549.00 zł 447.99 zł 645.00 zł
3 Samsung i9250 Galaxy Nexus 1480.00 zł 1394.00 zł 1599.00 zł
[/table]

Jeżeli szukasz urządzenia, którego nie trzeba co chwilę ładować, które zapewni Ci swobodę rozmów i nie zniszczy się po pierwszym wypadnięciu z rąk, z całą pewnością warto zainteresować się modelem C3350 jak i cała serią telefonów Solid.

Recenzja Samsung Galaxy Chat

Samsung Galaxy Chat to smartfon za przystępne pieniądze dla osób ceniących sobie fizyczną klawiaturę oraz komfort pracy. Niestety nie obyło się bez wad, a najgorzej wypadł ekran urządzenia.

Na rynku telefonów z fizyczną klawiaturą jest prawdziwy deficyt, a przecież historia telefonów z androidem na pokładzie od nich właśnie się zaczyna. HTC ERA G1, czyli pierwszy telefon z tym systemem operacyjnym w naszym kraju takową posiadał.

Recenzja galaxy Chat

Teraz zdecydowana większość smartfonów z Androidem na pokładzie została pozbawiona fizycznej klawiatury na rzecz dużego ekranu. Dawno nie było modelu podobnego choćby do HTC Desire Z, a przecież fizyczna klawiatura wzbudza wśród klientów spore zainteresowanie. Do Samsung Galaxy S3 bez problemu na aukcjach dokupimy specjalną klawiaturę Bluetooth, a po za tym firma Samsung wydała kilka modeli urządzeń z Androidem i klawiaturą QWERTY. Są to modele: Samsung (B5512) Galaxy Y Pro Duos, Samsung Captivate Glide oraz Galaxy Chat, którym zajmiemy się w tej recenzji.

Warto zauważyć, że na rynku są ciekawe telefony z fizyczną klawiaturą (wysuwaną), jednak w większości są niedostępne bezpośrednio w naszym kraju. Wśród nich znajdują się takie modele jak: Motorola Photon Q oraz Motorola DROID 3 XT883.

Samsung Galaxy Chat (GT-B5330) jest telefonem, za który zapłacimy około 500 złotych. Nie posiada on szczególnie dużej wydajności, a już na wstępie warto podkreślić, że jedną z jego największych wad jest rozdzielczość 3-calowe ekranu, która wynosi 240×320.

 

Wykonanie Galaxy Chat

Telefon jest lekki, jego waga wynosi trochę ponad 110 gram. Pierwsze wrażenie, jakie robi po wzięciu go do ręki, jest bardzo pozytywne. Wszystko zostało dobrze sparowane, nic nie trzeszczy podczas ściskania, a całość prezentuje się bardzo elegancko.

Zdjęcia smartfona

Z przodu telefonu znajdziemy wspomniany 3-calowy ekran oraz klawiaturę QWERTY, z której korzysta się zaskakująco wygodnie. Na początku trzeba było się do niej przyzwyczaić, jednak już po chwili użytkowanie jej stało się intuicyjne i wygodne. Oprócz szeregu standardowych klawiszy znajdziemy na niej skrót do autorskiego komunikatora firmy Samsung ChatON oraz jeden przycisk, który będziemy mogli sobie dowolnie zaprogramować. Klawiatura podświetlana jest równomiernie, choć dotykowe pola przycisków funkcyjnych święcą się znacznie mocniej.

Opisywany tutaj telefon można śmiało nazwać konkurentem HTC A810 Cha Cha, który kupimy w prawie identycznej cenie. Inny podobny do opisywanego telefon to Alcatel OT-916D, jednak posiada on znacznie gorsze parametry i jeszcze mniejszy ekran.

Tylna klapa smartfona Galaxy Chat została u dołu lekko wyprofilowana, dzięki czemu wygodniej korzysta się z klawiatury. Standardowo mamy tam również aparat bez flasha oraz niewielki głośniczek. Klapa jest błyszcząca i w dotyku identyczna jak ta z Galaxy S4.

 

Komfort użytkowania smartfona

Telefon odblokujemy za pomocą przycisku umiejscowionego z jego prawej strony, położenie jest wygodne i intuicyjne. Pierwsze na co zapewne większość zwróci uwagę to fakt, że na niektórych aplikacjach ekran sprawia wrażenie nie ostrego, co niestety nie jest mylne. Jego rozdzielczość pracy wynosi 240×320 i dla wielkości równej 3 cale okazuje się to być zbyt mało. Niektóre teksty np. w aplikacji Hangouts wydają się być nieczytelne.

Dane techniczne Galaxy Chat

  • Aparat cyfrowy: 2.0 MPx
  • Ekran: 3,0″ 240×320
  • Ilość kolorów: 256 tys.
  • Wymiary: 119x59x12 mm
  • Bateria: 1200 mAh
  • Pamięć: 4 GB
  • Karta: Micro SD
  • System: Android 4.1.2
  • Procesor: 850 MHz
  • RAM: 512 MB

Już po jednym wieczorze można przyzwyczaić się do tekstu wyświetlanego na ekranie, a dodatkowo w momencie zmniejszenia jasności ekranu czcionka stała się wyraźniejsza. Największym zaskoczeniem jest jednak prędkość działania samego smartfona, który robi pod tym względem spore wrażenie. Biorąc pod uwagę, że to sprzęt markowy w cenie do 500 złotych płynność działania ocenić należy na 7 w 10 stopniowej skali.

Jeżeli chodzi o grę na Galaxy Chat, to ta ze względu na 3-calowy ekran do najprzyjemniejszych nie należy, choć ostatecznie wszystko zależy od rozrywki, jaką preferujemy. Poniżej kilka zrzutów ekranu z gry Angry Birds oraz Hill Climb Racing. Gry uruchamiają się i działają oczywiście w położeniu poziomym ekranu.

Chodzą w miarę płynnie. Chociaż, jak widać na zrzutach, grafika nie oszałamia tak samo jak komfort gry, który jest nieco mniejszy w porównaniu z telefonami nie posiadającymi klawiatury QWERTY. Pamiętajmy jednak, że telefon ten służyć ma nam do chatowania i w tej roli sprawdza się naprawdę dobrze. Jeżeli zechcemy wykorzystać go jako elegancki, elektroniczny przybornik dnia codziennego, również nie zawiedziemy się na nim.

 

Jakość zdjęć

Śmiało można powiedzieć, że jakość zdjęć, jakie uzyskamy przy pomocy Samsung Galaxy Chat, jest słaba. Zdecydowanie telefon nie zachwyca, a przykładowe zdjęcia do wglądu poniżej.

 

Podsumowanie

Smarfon Samsung Galaxy Chat zaskoczył komfortem użytkowania. Aplikacje uruchamiają się szybko i działają płynnie. Odpisywanie na wszelkiej maści wiadomości jest wygodne i szybkie dzięki wbudowanej fizycznej klawiaturze, a całość wygląda niezmiernie elegancko.

 

kliknij i porównaj cenę Samsung Galaxy Chat B5330

L. p. Nazwa . Cena średnia . Cena minimalna . Cena maksymalna
1 Samsung Galaxy Chat B5330
549.00 zł 447.99 zł 645.00 zł
2 Samsung i9250 Galaxy Nexus 1480.00 zł 1394.00 zł 1599.00 zł
3 Samsung i9100 Galaxy S II
1570.00 zł 1148.00 zł 1985.99 zł

 

Nie obyło się bez wad i tutaj pośród nich trzeba wymienić słabej rozdzielczości ekran obsługujący ograniczoną paletę barw, który jest piętą Achillesową tego urządzenia. Telefon godny polecenia osobom lubiącym fizyczną klawiaturę, którzy cenią sobie komfort użytkowania idący w parze z przystępną ceną urządzenia.

biznesowy samsung galaxy chat _11

biznesowy samsung galaxy chat _22

Coloud KNOCK – recenzja i opinia na temat słuchawek

Słuchawki Coloud KNOCK nie grają źle, jeżeli chodzi o komfort można się do nich przyzwyczaić, choć mogły by być nieco większe. Przyjemny uniwersalny model.

Na rynku dostępnych mamy wielu najróżniejszych producentów słuchawek. Większość z nich jest wszystkim znana. Dlatego też tym razem, dzięki współpracy z sklepem fonostacja.pl udało się zdobyć do testów model KNOCK od mało znane u nas producenta słuchawek firmy COLOUD.

Coloud KNOCK

Jeżeli chodzi o słuchawki marki Coloud, to jest to pierwszy produkt tej firmy, z którym mam styczność. Recenzowany model to słuchawki nauszne otwarte o dość wyzywającym i raczej nie spotykanym u innych producentów kolorze.

Zawartość pudełka oraz konstrukcja

W pudełku oprócz słuchawek Coloud KNOCK znajdziemy (uwaga!) naklejkę z logo producenta, instrukcję (nie namierzyłem w języku polskim) oraz krótki przewodnik po słuchawkach tej firmy w formie niewielkiego plakatu. Dowiemy się z niego kilku informacji na temat parametrów technicznych słuchawek oraz zastosowanych materiałów. Przykładowo producent zaznacza, że do wyrobu słuchawek nie używa się związku oznaczanego jako PHTHALATE oraz PVC.
Należy wspomnieć, że są to substancje szkodliwe szczególnie dla dzieci. Łatwo doczytać się w sieci, że nadmierna ekspozycja na te związki może doprowadzić u małych dzieci do cukrzycy, otyłości, raka, alergii, astmy oraz ADHD.

 

Ze wspomnianej instrukcji dowiemy się również, jak wykorzystywać przycisk znajdujący się na słuchawkach obok mikrofonu. Jeżeli chodzi o jakość wykonania słuchawek, to w tej kwestii nie można mieć zastrzeżeń.

Coloud KNOCK inne zdjecie z zaplataniem

Wtyk jest mocno połączony z kablem, dodatkowo możemy zwinąć kabel i złapać go za pomocą wtyku i specjalnej konstrukcji gumy, która znajduje się na końcówce kabla. On sam jest mocny i płaski, co ma chronić go przed nadmiernym plątaniem się. Słuchawki regulują się w standardowym zakresie. Warto tutaj wspomnieć, że dorosłej osobie wydają się one po prostu małe, tak więc od razu widać, że słuchawki te polecić można jako prezent dla dziecka. Zadowolone będą z nich również osoby z niewielką głową. Pałąk jest twardy i elastyczny. Wydaje się, że gąbka słuchawek mogłaby być nieco bardziej przyjemna w dotyku, jednak jest to subiektywne odczucie.

coloud-knock-inne-zdjecie-z-zaplataniem

W porównaniu do słuchawek dokanałowych z szerokim przewodem, tutaj pasuje on znakomicie. Idealnie układa się wzdłuż szyi, nie przeszkadza i robi dobre wrażenie. Przewód ma długość 120 centymetrów i dzieli się na dwa w około 85 centymetrze (licząc od wtyku). Ogólne wrażenie jest więc dobre, jednak tak małe słuchawki trzeba lubieć.

[divider]

Dźwięk słuchawek Coloud KNOCK

Warto zacząć od tego, że słuchawki nauszne typu zamkniętego cechuje charakterystyczny dźwięk. W większości modeli bas jest delikatny, maksymalna odczuwalna głośność jest o wiele niższa niż możliwa do uzyskania na tym samym sprzęcie w przypadku słuchawek dokanałowych oraz np. do popularnych pchełek. Dźwięk pozostaje identyczny dla wszystkich testowanych urządzeń (PC, laptop, mp3, smartphone). Jeżeli chodzi o jakość, to zaskoczenia nie ma. Wszystkie pasma są słyszalne, dźwięk jest zrównoważony, nic go nie koloruje. Znacznie bardziej słyszalne są pasma wyższe niż niższe, jeżeli jesteśmy fanami mocniejszego basu, po kilku poprawkach equalizerze uda nam się go wydobyć.

[alert variation=”alert-info”]

Jeżeli chcesz zatrzymać muzykę naciskasz przycisk przy mikrofonie jeden raz, aby przejść do następnej naciskasz przycisk dwa razy, aby cofnąć 3 razy. Oczywiście Twój mp3 player lub smarthone musi posiadać odpowiednie gwiazdo, jednak nie martw się, jest ono obecnie standardem.

[/alert]

Wierność dźwięku należy określić jako dobrą. Jeżeli chodzi o dynamikę, to mogłaby być nieco większa, jednak ze względu na rodzaj słuchawek i tak nie odczulibyśmy szczególnej poprawy jakości dźwięku. Na koniec należy napisać, że mikrofon działa bez zarzutu i wygodnie się przez niego rozmawiać, osoba po drugiej stronie nie powinna mieć żadnych problemów ze zrozumieniem naszego głosu i rozpoznaniem nas. Jeżeli chodzi o głos osoby, z która rozmawiamy, to ten jest dobrze odwzorowany. Choć warto zaznaczyć, że ostatecznie jest to zależne od modelu telefonu, z jakiego korzystamy.

coloud-knock-poduszeczki

Podsumowanie

Tak jak w każdej recenzji należy odpowiedzieć na pytanie: dla kogo są słuchawki Coloud KNOCK? Moim zdaniem są to idealne słuchawki na prezent dla dziecka oraz dla osób, które lubią wyzywające kolory (choć w ofercie znajdziemy również znacznie spokojniejsze barwy). Przez słuchawki dobrze się rozmawia. Mikrofon jest umiejscowiony na idealnej wysokości, tak więc nie będziemy musieli druga ręką trzymać go blisko twarzy. Tłumienie otoczenia nie jest tutaj najwyższe. Jest to spowodowane tym, że są to słuchawki otwarte. Lecz ma to swoje dobre strony, ponieważ nie tracimy kontaktu z otoczeniem.
[pullquote_left]Innymi słowy zasłużone (…)[/pullquote_left]Natomiast w domu z całą pewnością docenimy fakt, iż nie ściskają one uszu, a dodatkowo szczególnie mocno nie nagrzeją się one w tym modelu. Ze względu na elastyczność konstrukcji oraz mocny kabel trudno będzie nam je uszkodzić. Innymi słowy zasłużone 7.3 punktów i póki co są to najbardziej uniwersalne słuchawki oraz najlepsze jakie można kupić dziecku ze wszystkich, które testowaliśmy. Nie tylko ze względu na kolor, ale fakt ograniczonego tłumienia otoczenia, wykorzystanych materiałów oraz trwałości konstrukcji.

[one_half]
Dane techniczne:
  • Przetwornik: 40 mm
  • Wtyk: mały jack (3.5 mm)
  • Długość kabla: 1.20 metra
  • Czułość: 85 dB
  • Impedancja: 32 Ω
  • Pasmo przenoszenia: 20 HZ – 20 000 kHz
  • Cena: 89.00 zł
[/one_half][one_half_last]
Zdaniem negatywHD

Coloud KNOCK to przyjemne w użytkowaniu, uniwersalne słuchawki dzięki, którym nie tylko posłuchamy ulubionej muzyki, czy porozmawiamy przez telefon, ale ze względu na otwartą konstrukcję bez problemu spędzimy w nich cały wieczór.

[/one_half_last]

za wsparcie w fotografowaniu produktów nasze podziękowania kierujemy do autorki bloga julenka.pl

[one_half]

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów sklepowi:

 

[/one_half][one_half_last]

Fonostacja

[/one_half_last]

Recenzja słuchawek Brainwavz M5

Brainwavz M5 to przystępne cenowo słuchawki dokanałowe w cenie 150 złotych, które cechuje charakterystyczne, energiczne brzmienie.

Tym razem znowu mam możliwość testowania produktu marki Braiwavz. Wszystkie modele, którego do tej pory były opisane na łamach portalu spełniały wszelkie oczekiwania i ciężko było się im oprzeć. Jak będzie tym razem? Czytaj dalej.

Słuchawki Brainwavz M5

Ostatnio zostały opublikowane recenzje dwóch modeli słuchawek dokanałowych: Audiomagic Titicaca oraz NuForce NE-700M. Oba cechował mocny i wyrazisty bas. Opisywane w tej recenzji słuchawki Braiwavz M5 grają inaczej, co jest odczuwalne już podczas pierwszych odsłuchów. Idźmy jednak po kolei.

[section label=”Wykonanie”]

Opakowanie, wygląd i konstrukcja

Opakowanie słuchawek jest standardowe i charakterystyczne dla firmy Brainwavz. W zestawie znajdziemy jeszcze wygodny futerał oraz komplet gumek. Mamy tutaj standardowy wtyk 3.5 mm, który został nachylony do kabla pod kątem 90 stopni, co ma uchronić go przed załamaniem. Sam kabel jest cienki, a jeszcze cieńszy staje się w momencie, gdy rozchodzi się na dwie części. Jeżeli chodzi drobne detale, to wszystkie w słuchawkach Brainwavz M5 zostały odpowiednio dopracowane i nic nie budzi zastrzeżeń.

bok-sluchawek-brainwavz-m5

Jeżeli porównać je pod kątem wyglądu do wspomnianych wcześniej modeli słuchawek od razu zauważymy, że mamy tutaj znacznie mniejsze kopułki. Po umieszczeniu ich w uszach nie wystają tak znacząco, przez co mniej zwracają na siebie uwagę. Ode mnie duży plus za takie rozwiązanie.

[section label=”Dźwięk”]

Dźwięk z Brainwavz M5

Słuchawki testowane były na typowych dostępnych w każdym domu urządzeniach. Smarthonie, mp3 i komputerze. Dźwięk dla wszystkich urządzeń pozostaje spójny, a utwory brzmią niemal identycznie.
Ogólna jakość dźwięku jest bardzo dobra i adekwatna do ceny. Słuchawki Braiwavz M5 cechuje dynamiczny bas, który jest przeciwnością tego, który można znaleźć w NuForce 700M. Nie doświadczymy tutaj dudnienia, jak gdybyśmy stali zaraz obok kolumny. Wszystko o wiele lepiej zgrywa się z innymi pasmami, można zaryzykować stwierdzenie, że pod tym kątem blisko tutaj do dźwięku z Brainwavz B2. Jeżeli chodzi o wysokie tony, te są jak najbardziej przyjemne i brzmią bardzo naturalnie, nic tutaj nie ociepla dźwięku . Wokal jest dobrze słyszalny i nie bierze góry nad innymi dźwiękami.

Po zebraniu wszystkiego w całość, można śmiało powiedzieć, że dźwięk jest energiczny i zrównoważony. Jedynie wąska scena nie przypada do gustu. Z pośród innych opisów dźwięku wydobywające się z tych słuchawek, z którymi warto się zapoznać, polecam tą przygotowaną przez portal techfanatyk.pl. Autor bardzo dokładnie opisał swoje wrażenia z nimi związane.

Zestawieniem z słuchawkami nuForce NE-770X

Brainwavz M5 nuForce NE-770X
Przetwornik [mm] 10 8
Długość kabla [m] 1.30 1.35
Czułość [±3 db] 94 102
Impedancja [Ω] 16 16
Pasmo przenoszenia [Hz] 16 1800
cena [zł] 149 zł 149 zł
zobacz recenzję
[section label=”Podsumowanie”]

Podsumowując

Zadaniem takich recenzji sprzętu jest odpowiednie na pytanie: czy warto zakupić testowany model słuchawek? W tym wypadku odpowiedź na to pytanie brzmi TAK, ale pod warunkiem, że nie będziemy tęsknić za mocnym i głębokim basem.

Takim jakiego doświadczyć możemy w słuchawkach nuForce NE-700M lub bardziej zbliżanych cenowo do opisywanych Brainwavzów, modelu NE-770X. W swoim przedziale cenowym opisywany model słuchawek jest łakomym kąsekiem, na który warto zwrócić uwagę ze względu na ich uniwersalność. Polecam osobom, które dotąd nie wiele miały styczności z dokanałowymi modelami słuchawek. Jest to idealny model na pierwszy zakup w tym segmencie.

Zdaniem negatywHD

Brainwavz M5 to słuchawki, z których każdy powinien być zadowolony. Model cechuje energiczne brzmienie, do którego od razu przyjdzie nam się przyzwyczaić i z całą pewnością nie będziemy nim znudzeni.

Dziękujemy za nadesłanie słuchawek do testów sklepowi: